"Newsweek" zarzuca partii Ziobry oszustwa finansowe. "Solidarna Polska" odpowiada i grozi procesem

Konwencja partyjna za pieniądze unijnego ugrupowania, a po tym dziesiątki tys. złotych wpłat od rodziny i znajomych - tak miał wyglądać proceder zasilania konta partii, który "Solidarnej Polsce" zarzuca "Newsweek". Partia Ziobry nazywa to kłamstwami i domaga się sprostowania.

Skandal finansowy, który w tym roku wstrząsał Danią, może mieć swój polski wątek. Jego bohaterami mieliby być ówcześni liderzy partii Solidarna Polska, Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro - opisuje dzisiejszy "Newsweek".

Według tygodnika, zorganizowany w 2014 roku za pieniądze europejskiej partii MELD "kongres klimatyczny" miał być w rzeczywistości konwencją przedwyborczą "Solidarnej Polski" Zbigniewa Ziobry. Co więcej - zleceniodawcy związani z liderami partii mieli otrzymywać na realizację konwencji dziesiątki tysięcy euro (jako przykład "Newsweek" podaje produkcję 60 tys. długopisów za 53 tys. euro, czyli ponad 210 tys. zł). 

Później, jak podaje tygodnik, osoby związane z liderami partii - ich rodzice, dzieci, pracownicy biur poselskich - wpłacały na Solidarną Polskę spore darowizny. Pojedyncze wpłaty opiewały na dziesiątaki tysięcy złotych. 

"Pan Ziobro kontroluje prokuraturę, ale sądów jeszcze nie"

Wczoraj rano, jeszcze przed ukazaniem się nowego numeru, "SP" zarzuciła tygodnikowi kłamstwo. "W przypadku dalszego rozpowszechniania nieprawdziwych informacji SP wystąpi przeciwko Panu i 'Newsweekowi' na drogę sądową" - brzmi komunikat partii na Twitterze, skierowany do Tomasza Lisa.

"Otóż jest prawdą, o czym Państwo doskonale wiedzą. Żadne kłamstwa i wprowadzanie opinii publicznej w błąd tu nie pomogą. Proszę bardzo. Pan Ziobro kontroluje prokuraturę, ale sądów jeszcze nie" - odpowiedział na to redaktor naczelny tygodnika.

"Artykuł jest w zdecydowanej części oparty na kłamstwach i insynuacjach"

Później partia wydała szersze oświadczenie w sprawie publikacji "Newsweeka". Domaga się "natychmiastowego usunięcia" artykułu ze strony tygodnika, oraz "natychmiastowego opublikowania sprostowania". "Artykuł jest w zdecydowanej części oparty na kłamstwach i insynuacjach" - czytamy w piśmie, zamieszczonym na Twitterze. 

W oświadczeniu, którego autorem jest senator "SP" i jeden z bohaterów artykułu, Jacek Włosowicz, partia odrzuca oskarżenia o związku z duńskim skandalem. "Wszystkie projekty finansowane przez MELD przy współpracy z Solidarną Polską byty akceptowane przez MELD" - czytamy w piśmie.

Według Włosowicza nieprawdą jest też, że finansowana przez ugrupowanie konferencja miała dotyczyć wyłącznie klimatu. Ponadto za podawaną przez tygodnik kwotę miało zostać zrealizowanych 11 konferencji i spotkań, a nie tylko jedna. Oświadczenie nie komentuje kwestii wpłat od członków rodzin i znajomych.

 

Więcej o:
Komentarze (183)
"Newsweek" zarzuca partii Ziobry oszustwa finansowe. "Solidarna Polska" odpowiada i grozi procesem
Zaloguj się
  • kibolbandyta

    Oceniono 26 razy 16

    Na szczęście długo nie trzeba było czekać na odpowiedź. Lis znów nakłamał do tego GW musiała szybko zmienić nagłówki. Wczoraj to przecież był "wielki międzynarodowy skandal". Z przyjemnością będę oczekiwał na sprostowanie kłamstw tow. Lisa.

  • scibor3

    Oceniono 108 razy 16

    "Później, jak podaje tygodnik, osoby związane z liderami partii - ich rodzice, dzieci, pracownicy biur poselskich - wpłacały na Solidarną Polskę spore darowizny. Pojedyncze wpłaty opiewały na dziesiątaki tysięcy złotych."

    Dla Lisa musiał być to szok poznawczy. W jego środowisku dominowały _wypłaty_ z budżetu państwa na dzieci, rodziców i znajomych królika. Tu fundacyjka, tam kolacyjka i tak się toczyło.

  • oelefante

    Oceniono 31 razy 11

    Będzie jak z Palikotem i studentami oraz emerytami, którzy dziesiątki tysięcy wpłacali na jego kampanię. Rozejdzie się po kościach. Bo PO i PiS to dwie strony tej samej fałszywej monety.

  • gwsraka

    Oceniono 55 razy 11

    tytuł powinien brzmieć:
    Niemcy zarzucją Ziobrze kłamstwo.
    Tyle w temacie.
    A reszta?
    A kogo to obchodzi? hanka na wolności...

  • chynek

    Oceniono 30 razy 10

    Szanowni Państwo,

    na podstawie art. 31 a ustawy z 26 stycznia 1984 r. Prawo Prasowe (Dz. U. Nr 5, poz. 24 ze zm.) wnoszę o pilne zamieszczenie sprostowania nieprawdziwych informacji, które znalazły się w artykule pt. Partyjny kongres, który udaje konferencję o klimacie za pieniądze europarlamentu autorstwa Michała Krzymowskiego i Wojciecha Cieśli opublikowanym na portalu Newsweek.pl 13 listopada 2016 roku.

    Żądam jednocześnie natychmiastowego usunięcia ze strony internetowej tygodnika Newsweek wskazanych jako nieprawdziwe informacji, które godzą w dobre imię Solidarnej Polski i reprezentujących ją polityków.

    Ubolewam, że mimo wyczerpujących informacji, które przekazałem dziennikarzom Newsweeka, artykuł jest w zdecydowanej części oparty na kłamstwach i insynuacjach. Dlatego wystąpimy na drogę sądową przeciwko autorom tekstu, redakcjom Newsweek.pl i Newsweek oraz redaktorowi naczelnemu i wydawcy, jeśli nieprawdziwe informacje nie zostaną sprostowane i usunięte.

    1) Nieprawdą jest, że w międzynarodowym skandalu trop prowadzi do Zbigniewa Ziobry, Jacka Kurskiego i ich skarbnika.

    Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) zakwestionował wyłącznie wydatki duńskiego europosła Mortena Messerschmidta i to w okresie, gdy politycy Solidarnej Polski nie należeli już do MELD. Wszystkie projekty finansowane przez MELD przy współpracy z Solidarną Polską były akceptowane przez MELD przed ich realizacją, a następnie drobiazgowo kontrolowane. Zostały zrealizowane zgodnie z przedstawionymi założeniami i z zachowaniem najwyższych standardów, o czym świadczy pozytywny wynik zleconego przez Parlament Europejski audytu. Rzetelność i uczciwość wydatków, a także wykorzystanie ich zgodnie z przeznaczeniem potwierdziła w audycie renomowana międzynarodowa firma audytorska Ernst & Young. Stawianie tez, które przeczyłyby tym faktom i poddawały w wątpliwość transparentność wydatków, godzi w dobra Solidarnej Polski i jej polityków.

  • caro3139

    Oceniono 60 razy 10

    No skoro Lis pisze Leming musi wierzyć. Acha przypomina mi się jak to przepraszał Prezydenta Dudę za kłamstwa o Jego córce

  • chynek

    Oceniono 32 razy 8

    2) Nieprawdą jest, że wyłącznym tematem konferencji, która odbyła się 30 czerwca 2013 roku w Krakowie, była polityka klimatyczna Unii Europejskiej. Temat konferencji był szerszy i obejmował również kwestie reform Polski i UE, w tym propozycje zmiany konstytucji.

    3) Nieprawdą jest, że MELD zapłacił ok. 40 tys. euro za zorganizowaną w Polsce konferencję na 800 osób. Za kwotę w wysokości ponad 39 tys. euro MELD sfinansował 11 konferencji i spotkań w całej Polsce, w tym największe w Krakowie, w związku projektem kampanii informacyjnej dotyczącej polityk UE, w tym polityki klimatycznej.

    4) Nieprawdą jest, że w największej sali kina Kijów miała za to miejsce partyjna konwencja Solidarnej Polski pod hasłem >Nowe państwo, nowa konstytucja<. Wbrew skrótowym relacjom medialnym, które koncentrowały się na propozycjach zmian ustrojowych w Polsce, problem unijnej polityki klimatycznej był jednym z ważniejszych tematów konferencji w Krakowie.

    5) Nieprawdą jest, że Solidarna Polska za te pieniądze urządziła wielką konwencję partyjną, na której podczas wystąpień poświęcono klimatowi dosłownie siedem niepełnych zdań. O negatywnych skutkach polityki klimatycznej UE, m.in. podwyżkach cen prądu i likwidacji miejsce pracy, szeroko mówili m.in. szef NSZZ Solidarność Piotr Duda, europoseł Jacek Kurski, poseł Beata Kempa, a także inni prelegenci.

    6) Nieprawdą jest, że trudno się zorientować, że w kinie Kijów odbywa się konferencja poświęcona polityce klimatycznej Unii. W czasie spotkania zarówno w głównej sali, jak i na monitorach w kuluarach prezentowano materiały filmowe dotyczące skutków pakietu klimatycznego, sygnowane przez MELD, a także rozdawano ulotki na ten temat. W głównej sali i kuluarach umieszczono liczne plansze ze znakami graficznymi MELD, nawołujące do sprzeciwu wobec pakietu klimatycznego (m.in. hasła: Stop drogiej energii). Wśród uczestników konferencji zbierano podpisy pod europejską petycją z żądaniem zawieszenia pakietu klimatycznego, a także odbyło się spotkanie z koordynatorami zainicjowanej w całym kraju akcji przez Solidarną Polskę zbierania podpisów.

    W związku z powyższym wnoszę o natychmiastowe opublikowanie sprostowania w sposób określony przepisami wskazanej powyżej ustawy.

    Treść sprostowania:

    W związku z nieprawdziwymi informacjami w artykule pt. Partyjny kongres, który udaje konferencję o klimacie za pieniądze europarlamentu opublikowanym przez Newsweek.pl 13.11.2016 r. Solidarna Polska prostuje, że dziennikarze dokonali manipulacji, fałszywie opisując charakter konferencji w Krakowie. Była ona poświęcona reformom Polski i UE, w tym negatywnym konsekwencjom unijnego pakietu klimatycznego. Projekt konferencji został wcześniej zatwierdzony przez MELD i zrealizowany zgodnie z założeniami, o czym świadczy pozytywny wynik zleconego przez Parlament Europejski audytu. Rzetelność i uczciwość wydatków, a także wykorzystanie ich zgodnie z przeznaczeniem potwierdziła w audycie renomowana międzynarodowa firma audytorska Ernst & Young. Sugerowanie, że konferencja ma jakikolwiek związek z międzynarodowym skandalem jest kłamliwe, a wydatki duńskiego europosła, do którego nawiązują autorzy tekstu, zostały zakwestionowane przez unijne instytucje w okresie, gdy politycy Solidarnej Polski nie należeli już do MELD.

    Z poważaniem

    Jacek Włosowicz

    Powtórzmy więc - pan redaktor Lis strzela ślepakami i kapiszonami Najwyraźniej brakuje prawdziwej amunicji Najwyraźniej minister Ziobro mocno nacisnął komuś na odcisk. A przecież reforma wymiaru sprawiedliwości dopiero nadchodzi. Będzie się działo. PO chce, aby sprawą Solidarnej Polski zajęła się prokuratura. Cóż, jeśli się zajmie, to okazać się może, że to nie Ziobro, a Tusk i Schetyna będą spali niespokojnie, wszak to oni byli dwoma najważniejszymi osobami w PO (szef i sekretarz) w czasie kontrowersyjnego kongresu z 2009 roku.

  • chynek

    Oceniono 28 razy 6

    Cóż za blamaż! Lis i Schetyna uderzają w Ziobrę, a zapominają, że to PO wydawała unijną kasę na swoją kampanię wyborczą

    opublikowano: 2016-11-14 13:59:41+01:00 aktualizacja: 2016-11-14 13:59:55+01:00

    YT/Polskie Radio
    YT/Polskie Radio

    Pismo kierowane przez Tomasza Lisa po raz kolejny wytacza ciężkie działa (przynajmniej w zakresie retoryki), straszy okładką i sugeruje jednemu z ważniejszych polityków rządu Beaty Szydło (Zbigniewowi Ziobrze, ministrowi sprawiedliwości) łamanie prawa. Tomasz Lis i Grzegorz Schetyna domagają się wyjasnień od Zbigniewa Ziobro za to, że Solidarna Polska miała rzekomo wydawać unijne pieniądze na swoją kampanię. Tymczasem PO i Newsweek zapomnieli, że to właśnie Platforma Obywatelska za pieniądze europejskie zorganizowała kongres Europejskiej Partii Ludowej, której jest członkiem. Kongres ten w roku 2009 był osią kampanii PO, a materiały z niego były wykorzystywane w kampanii wyborczej, co według przepisów jest zabranione.

    Pikanterii aferze w Newsweeku dodaje fakt, że pan redaktor Lis nie mrugnął wówczas okiem. Mało tego, politycy PO używali zdjęć (oraz wystąpienia Donalda Tuska) z tego kongresu w spocie wyborczym.



    Sam nieoceniony Zbigniew Chlebowski twierdził, że PKW przyznało, że kongres nie miał charakteru agitacji wyborczej. PKW zatwierdziło sprawozdanie finansowe PO za 2009 rok, zatem nie miało zastrzeżeń co do możliwości finansowania przez EPP tego przedsięwzięcia:

    Mamy wczorajszą wykładnię Państwowej Komisji Wyborczej, która mówi wyraźnie, że jeżeli nie ma znamion agitacji wyborczej podczas tego typu spotkań, to nie ma powodu żeby rzeczywiście zaliczać koszty w funkcjonowanie danego komitetu wyborczego

    mówił.

    Ciężka amunicja Lisa okazuje się więc zwykłym kapiszonem po zderzeniu z faktami Ale po kolei. Newsweek zarzuca Ziobrze (a konkretnie - kierowanej przez niego partii Solidarna Polska) przeprowadzenie konwencji partii za pieniądze unijne przeznaczone na konferencję klimatyczną. W teorii - złamanie prawa i wykorzystywanie unijnej kasy na partyjne gierki.

    W praktyce jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Co ciekawe, dziennikarze pisma Lisa piszący tekst o całej sprawie, otrzymali od Solidarnej Polski szereg wyjaśnień, dokumentów i odpowiedzi. To jednak nie wystarczyło, bo nie pasowało do tezy.

    A jak było naprawdę? Odsyłamy do szczegółów materiałów przygotowanych przez Solidarną Polskę:

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX