PiS bojkotuje odsłonięcie tablicy smoleńskiej. Bo nie podoba im się patron ulicy i lokalizacja

• Po godz. 14 w Bolesławcu zostanie odsłonięta tablica smoleńska
• W uroczystościach nie wezmą udziału lokalni działacze PiS
• Wg nich patron ulicy, pierwszy powojenny burmistrz miasta, to oficer UB

Z inicjatywą ufundowania tablicy wyszedł radny Eugeniusz Jabłoński z Forum Samorządowego, którego liderem jest prezydent Bolesławca Piotr Roman. Tablica miała zostać odsłonięta już w kwietniu, jednak termin przesunięto. Powód? Działaczom PiS nie spodobała się lokalizacja na murach obronnych przy ul. Bolesława Kubika - opisuje "Gazeta Wyborcza". Jak tłumaczył wówczas szef lokalnych struktur partii Jan Russ, patron ulicy, czyli pierwszy powojenny burmistrz Bolesławca, to oficer UB. Ponieważ miejsce odsłonięcia tablicy nie zostało ostatecznie zmienione, PiS zgodnie z zapowiedziami zbojkotuje niedzielną uroczystość.

Więcej czytaj na wroclaw.wyborcza.pl >>>

Dowiedz się więcej:

Jak Jan Russ tłumaczy bojkot uroczystości?

- Nie zgadzamy się z takim zawłaszczaniem sprawy smoleńskiej przez Prezydenta Bolesławca. Nasz list dotyczący lokalizacji tablicy pozostał bez odpowiedzi. Nie zgadzamy się takie postępowanie Prezydenta, które dzieli ludzi zamiast ich łączyć. Cenimy sobie inicjatywę pana Jabłońskiego, ale miejsce umieszczenia tej tablicy nie jest dobre. Tym wszystkim, którzy zginęli w katastrofie należy się zacne miejsce. Takich miejsc w Bolesławcu nie brakuje, ale prezydent nie chce o tym rozmawiać, twierdząc, że fundatorzy tablicy wykupili miejsce, a nam się wydaje, że ważniejsza jest intencja - wyjaśnia w rozmowie z portalem bolec.info.

Co ustaliła Komisja Millera, która jako pierwsza badała katastrofę smoleńską?

Komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania - konsekwencją było zderzenie samolotu z drzewami. Członkowie komisji podkreślali, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu, którą forsował Antoni Macierewicz. Ponadto w raporcie wskazano m.in. na błędy rosyjskich kontrolerów z lotniska w Smoleńsku.

Kto do tej pory badał przyczyny katastrofy smoleńskiej?

Do lipca 2011 r. przyczyny katastrofy badała Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, którą kierował ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. Tragicznym lotem prezydenckiego tupolewa zajmował się też parlamentarny zespół smoleński, na którego czele stal Antoni Macierewicz. Jego raport z kwietnia 2015 r. zawierał tezę, że prawdopodobną przyczyną katastrofy była seria wybuchów m.in. na lewym skrzydle, w kadłubie i prezydenckiej salonce. Od lutego 2016 r. katastrofą zajmuje się podkomisja powołana przez ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

Więcej o: