Te przepisy dotkną PÓŁ MILIONA urzędników. Kempa: Będzie nam łatwiej zarządzać krajem. Nie zawahamy się

Według "Dziennika Gazety Prawnej" rządzący szykują nową ustawę o służbie publicznej. Zakłada ona, że stanowiska kierownicze w administracji będą obsadzane nie w konkursach, a w trybie powołania i odwołania.

Do końca roku rząd planuje przygotować projekt ustawy o służbie publicznej. Cel? Ujednolicenie zasad zatrudniania i wynagradzania urzędników. Nowe przepisy dotyczyć będą prawie pół miliona osób, które pracują w administracji publicznej. Ale nie chodzi tylko o pensje. Jak donosi "Dziennik Gazeta Prawna", w myśl projektu wszystkie stanowiska kierownicze mają być obsadzane w trybie powołania i odwołania. Bez konieczności organizowania konkursu, jak dzieje się to teraz. 

O co w tym chodzi?

Zmiana, jak zauważa "DGP", umożliwia łatwiejszą wymianę kadr. Opozycja przewiduje, że nastąpi ona po wyborach samorządowych w 2018 r. Według Beaty Kempy, pod której okiem powstają nowe przepisy dot. służby publicznej, "rząd musi sprawnie organizować państwo". - Dzięki tym zmianom będzie nam łatwiej zarządzać krajem, a przy ich wprowadzeniu się nie zawahamy - powiedziała "DGP" szefowa kancelarii premiera

"DGP" przypomina", że konkursy zlikwidowano w służbie cywilnej, potem przyszedł czas na Agencję Mienia Wojskowego i agencje podległe ministrowi rolnictwa. Podobne zmiany czekają resort Zbigniewa Ziobry.