Chełm. Śmierć z kosą i worek na zwłoki. Halloween? Niestety nie, to ostrzeżenie dla kierowców

Kostucha i "ciało" w worku - taki widok żegnał kierowców, którzy w piątek wyjeżdżali z Chełma. Niestety, duża liczba wypadków sprawia, że policjanci muszą sięgać po nawet najbardziej drastyczne środki.

"W ten niecodzienny sposób chełmska drogówka i Automobilklub Chełmski przeprowadzili akcję skierowaną do kierowców. Kierujący mogli zobaczyć obraz sugerujący tragiczne w skutkach zdarzenie drogowe" - czytamy w policyjnym komunikacie. Jednak "niecodzienny sposób" to mało powiedziane. 

Przy drodze wyjazdowej z miasta w piątek na dwie godziny stanął radiowóz na sygnale i napisem "uwaga wypadek". Przed nim wolontariusz przebrany za samą śmierć i leżący na ziemi czarny worek, przypominający te na ciała np. ofiar wypadku. W worku także miał leżeć człowiek, jednak z tego pomysłu zrezygnowano, gdyż było za zimno - opisuje polsatnews.pl. Zamiast tego w środku znalazły się policyjne pachołki. 

I choć wielu osobom taki widok mógł się nie spodobać, to współorganizatorzy akcji są pewni, że postąpili słusznie. "Śmierć przestrzegała przed brawurą, brakiem wyobraźni i nie respektowaniem przepisów ruchu drogowego. Przypominała, że na drodze należy zachowywać się odpowiedzialnie i rozważnie" - czytamy na Facebooku Automobilklubu Chełmskiego. 

"Akcja sugestywna, nawet dla niektórych może trochę drastyczna, ale organizatorzy mają nadzieję, że zmusi do chwili refleksji uczestników ruchu drogowego" - piszą członkowie klubu.