Nowe szczegóły brutalnego porwania 18-latka. "Z taką kumulacją zła spotkałem się może kilka razy"

"Gazeta Wyborcza" ujawnia kulisy wstrząsającej sprawy 18-latka z Pomorza 3 mężczyźni i dziewczyna przez wiele godzin bili go i zmusili do żebrania Napastnicy zgwałcili go oralnie i strzelali do niego z wiatrówki

- Widziałem wiele, ale z tak nieuzasadnioną kumulacją zła spotkałem się może kilka razy w karierze - mówi lokalnej "Gazecie Wyborczej" szef gdańskiej prokuratury. Dziennik ujawnił szczegółu przebiegu porwania 18-latka. 23-24 latkowie uprowadzili go, by znaleźć innego chłopaka, który miał uderzyć dziewczynę jednego z nich. Nie znaleźli go. Za to wspólnie z 18-letnią znajomą wozili chłopaka w bagażniku, zmuszali do żebrania, by mogli kupić piwo. Bili go w miejscach publicznych. Wreszcie w nocy zabrali go do miejskiego lasku. Tam strzelali w jego genitalia z wiatrówki. Mężczyźni gwałcili go oralnie, gdy 18-latka przytrzymywała jego głowę. 

Więcej o kulisach porwania przeczytasz na trojmiasto.wyborcza.pl.

Dowiedz się więcej:

Co jeszcze wiadomo o sprawie uprowadzenia 18-latka?

Do uprowadzenia doszło na początku października w Gdańsku. 18-latek został uwięziony przez co najmniej cztery osoby - trzech mężczyzn w wieku 23-24 lata oraz 18-latkę. Napastnicy bili chłopaka, przypalali papierosami i - jak wynika z policyjnego raportu - "zmusili do obcowania płciowego". Jeszcze tego samego dnia funkcjonariusze ustalili, kim są sprawcy i zatrzymali wszystkich mężczyzn. Kobietę udało się pojmać w czwartek nad ranem. Sąd zastosował wobec nich trzy miesiące aresztu. Całej czwórce za uprowadzenie grozi do 5 lat w więzieniu, za gwałt - do 12 lat pozbawienia wolności.

Więcej o: