Bezdomny nauczyciel oddaje długi - Dehnel opisuje, co go właśnie spotkało

Pisarz Jacek Dehnel podzielił się na Facebooku historią swojego sąsiada. Kiedyś "korpulentnego nauczyciela po pięćdziesiątce", dziś starszego i niepełnosprawnego. Po latach wrócił do kamienicy, by oddać pożyczone pieniądze sąsiadom. "To właśnie bohaterstwo" - ocenia Dehnel.

"Jednym z mieszkańców był Pan Perfumowany: nieco korpulentny nauczyciel po pięćdziesiątce, zawsze w brązowym garniturze, spryskany perfumami" - opisuje poeta i pisarz.

Jak twierdzi Dehnel, jego sąsiad miał problemy finansowe i pożyczał od innych niewielkie kwoty: dziesięć, dwadzieścia złotych. Po kilku latach Pan Perfumowany został eksmitowany, nie płacił czynszu. Pisarz przestał go widywać. 

Mężczyzna jednak ostatnio nagle pojawił się w kamienicy. Z jaskrą, zaćmą i białą laską w ręku. "Duży mężczyzna z białą laską otrzymał z systemu edukacji jakąś zapomogę i po pięciu latach przyszedł zwrócić długi" - pisze Dehnel.

Starszy mężczyzna rozliczył się z każdym sąsiadem, od którego pożyczył pieniądze. Kiedy okazało się, że jedna z jego "wierzycielek" już nie żyje, postanowił przekazać należące do niej 20 zł na wypominki w kościele

"To właśnie jest bohaterstwo"

"Opowiada mi, jak przez ponad dwadzieścia lat był wychowawcą w sanatorium; opowiada mi, że jest bezdomny, że czasem śpi na Centralnym, jeździ nocnymi autobusami, w piątki i soboty McDonald jest otwarty w nocy, to zamawia małą kawę i tam śpi" - relacjonuje pisarz. 

"To właśnie jest bohaterstwo, nie paradowanie w czarnych ciuchach ze znaczkami Polski Walczącej i gadanie, jak to by się przelewało krew za Polskę, tylko spłacanie dwudziestozłotowych długów kiedy jest się bezdomnym" - zaznacza Dehnel. 

I zastanawia się, jak pomóc mężczyźnie, niegdyś Panu Perfumowanemu, dziś schorowanemu, starszemu bezdomnemu. 

Zobacz także: Ten człowiek robi niesamowite rzeczy. Pomaga bezdomnym, budując dla nich mobilne domy

 

Więcej o: