Parafia wycięła kilkadziesiąt drzew pod budowę kaplicy. Mieszkańcy protestują: "Barbarzyństwo"

Kilkadziesiąt drzew zostało wyciętych w wielkopolskim Kowanówku w związku z budową kaplicy i budynku mieszkalnego. Mieszkańcy wsi są oburzeni, władze powiatu i proboszcz zapewniają, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Wieś Kowanówko na Wielkopolsce żyje w ostatnich dniach wycięciem kilkudziesięciu drzew pod budowę kaplicy i budynku mieszkalnego - informuje "Głos Wielkopolski". Gdy doszło do wycinki, mieszkańcy wezwali policję. Funkcjonariusze nie mogli nic zrobić, bo wszystko odbywało się zgodnie z prawem.  

Urzędnicy zaznaczają, że o budowie lokalna społeczność była uprzedzana, a inwestycja ma wszystkie pozwolenia. Zdaniem mieszkańców, wcześniej była jednak mowa o niewielkiej kapliczce między drzewami. Działka była przed laty dzierżawiona przez mieszkańców od gminy, wycięte drzewa były sadzone przez rodziców niektórych z nich. Kilkanaście lat temu w zamian za inny teren właścicielem została lokalna parafia.

"Mieliśmy wspaniały park. Wszyscy o niego dbaliśmy", "W tym miejscu zadomowiły się już jeże i dzięcioły, co się teraz z nimi stało?" - mówią rozżaleni mieszkańcy w rozmowie z "Głosem Wielkopolski".

Proboszcz zapewnia, że o wszystkim parafianom mówił podczas kolędy i nie było możliwości, także ze względów bezpieczeństwa, na pozostawienie drzew. Zapowiedział, że wkrótce zostaną posadzone nowe.

 

Więcej o: