"Wiadomości" upadają coraz niżej. Łączą zabójstwo działacza PiS i Czarny Protest

W "Wiadomościach" rocznica mordu działacza PiS Marka Rosiaka. - Ten klimat nie minął - mówi dziennikarz. I zaraz następuje płynne przejście do Czarnego Protestu, który jest dla TVP "albo prowokacją, albo groteską".

"Wiadomości" mówiły dziś o "politycznym mordzie" sprzed 6 lat. Wtedy to, jak podkreślano, "były członek PO" Ryszard Cyba zabił w Łodzi działacza PiS Marka Rosiaka. W materiale Karola Jałtuszewskiego (sierpniowy nabytek TVP, przybyły z Telewizji Republika) mowa jest głównie o wydarzeniach z 2010 r., w tym o szybkim "zastąpieniu żałoby drwiną". - W mediach tę narrację budowali niektórzy politycy i publicyści - zaznacza dziennikarz.

Jałtuszewski czyni jednak nawiązanie do teraźniejszości. - Ten klimat, pomimo że doprowadził do politycznego mordu, jakim było zabójstwo Marka Rosiaka, nie minął, a fala nienawiści wciąż jest ogromnie niebezpieczna - mówi, a tezę ilustruje kadrem z Czarnego Protestu przed siedzibą PiS w Warszawie.

Kadr z 'Wiadomości' TVPKadr z "Wiadomości" TVP wiadomosci.tvp.pl

Pojawia się dyżurny ekspert, Paweł Lisicki z "Do Rzeczy". - Bardzo niebezpieczne jest kiedy ton debacie publicznej zaczynają nadawać ekstremiści. A mam wrażenie, że jeśli chodzi o spór dotyczący aborcji i szczególnie jeśli chodzi o część feministek, tych najbardziej radykalnych, to jest właśnie typowy ekstremizm - twierdzi publicysta.

- Zabójstwo Marka Rosiaka było pierwszym politycznym mordem w III RP i, miejmy nadzieję, ostatnim - kończy Jałtuszewski, a "Wiadomości" płynnie przechodzą do kolejnego materiału.

Tym okazuje się być temat Czarnego Protestu zaplanowanego na 24 października. Nie tylko my zresztą zauważyliśmy ten "zbieg okoliczności".

- W poniedziałek kobiety wyjdą na ulice w ramach Czarnego Protestu. W Warszawie chcą sparaliżować centrum miasta. Mimo że żadnego zaostrzania prawa aborcyjnego nie będzie - demonstracje się odbędą. W tej sytuacji intencje organizatorów kolejnych czarnych marszów wydają się oczywiste - to próba szukania konfliktu na siłę - mówi prowadzący Michał Adamczyk.

- W poniedziałek chcą zablokować najbardziej ruchliwe przejście podziemne w centrum Warszawy, którym codziennie tysiące warszawiaków idą do metra - sekunduje mu Ewa Bugała. A Konrad Kołodziejski z "Rzeczpospolitej" dodaje: Specjalnie jest wybrane to miejsce, a nie inne, po to, żeby sprowokować konflikt. Żeby poszedł w świat komunikat "tu się źle w tym kraju dzieje".

"Wiadomości", mówiąc o zaostrzaniu atmosfery sporu, wytykają Mateuszowi Kijowskiemu, że napisał na Twitterze "władza odbiera ludziom godność. Bardziej, niż w czasach stanu wojennego. Bardziej, niż w czasach Gomułki".

- Porównanie dzisiejszej Polski do tamtych czasów, na dodatek w dniu rocznicy zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki, to wielkie nadużycie i manipulacja - podkreśla Bugała. Tymczasem tweet pojawił się dzień wcześniej, we wtorek...

Na koniec pozytywny akcent - rada, co mają zrobić partie opozycyjne, by poprawić swoje notowania. - Opozycja nie zyskuje w sondażach, bo wspiera protesty, które w czytelny dla wyborców sposób są albo prowokacją, albo groteską - tłumaczy Bugała.

Wszystkim, którzy "chcą sparaliżować centrum miasta" przypominamy: Czarny Protest odbędzie się w poniedziałek 24 października w godzinach 15-18, przy wejściach do przejścia podziemnego pod rondem Dmowskiego. Manifestacja w Warszawie odbędzie się też w niedzielę 23 października o godz. 15 przed Sejmem.

Na temat aborcji przeczytasz też w książce: "Pro. Odzyskajmy prawo do aborcji" >>