Po czarnym proteście Ziemkiewicz nazywa aktywistkę "zdeformowaną". Ta odpowiada: "spotkamy się w sądzie"

Najpierw Annę Dryjańską pokazały "Wiadomości", później ubliżał jej konserwatywny publicysta. Teraz aktywistka i publicystka zapowiada pozew.

"Kobiety dały się nabrać" na "medialną manipulację" i dlatego pojawiły się wczoraj na proteście pod domem Jarosława Kaczyńskiego - taką tezę postawiono w materiale "Wiadomości TVP". "Kobiety ślepo powtarzały to, co usłyszały w mediach" - powiedziała dziennikarka po tym, jak pokazano wypowiedź aktywistki Anny Dryjańskiej na proteście.

Na tym się jednak nie skończyło - chwilę później atak w jej stronę zaczął Rafał Ziemkiewicz, konserwatywny publicysta, prowadzący programu "W tyle wizji"  w TVP Info. "Właśnie widziałem w tv p. Annę Dryjańską. Ty wyjątkowa czelność że pyskuje pod domem Jaro, sama jest zdeformowana a jednak ją mama urodziła (pisownia org.)" - napisał na Twitterze.

Po tym serii wpisów pisał o "babunach", "pindach" i "wulgarnych, prymitywnych feminazistki (pisownia org.)", które "wejdą nam na głowy". Udostępniał też inne wpisy, atakujące Dryjańską.

Na Twitterze szybko pojawiły się wpisy piętnując działanie Ziemkiewicza. 

W końcu głos zabrała sama Dryjańską. "Według Ziemkiewicza jestem zdeformowana. Mama mnie urodziła, bo chciała, a my spotkamy się w sądzie" - napisała na Twitterze. Dłuższy komentarz zamieściła zaś na portalu natemat.pl. 

"Dzisiejsza wypowiedź, podobnie jak wiele innych po Czarnym Proteście pokazuje, jak wielka jest w Polsce pogarda dla kobiet i dlaczego Czarny Protest musi trwać. Zbyt długo znosiłyśmy pogardę w milczeniu lub kwitowałyśmy ją wzruszeniem ramion. DOSYĆ TEGO" - napisała na natemat.pl.

Więcej o: