Zgłosił się na policję, żeby sprawdzić, czy już wytrzeźwiał. Stracił prawko, bo zapomniał o jednym "szczególe"

Jeśli nie wiesz, czy "bąbelki" już wyparowały z twojego organizmu, zawsze możesz to sprawdzić na komendzie. On tak zrobił, ale trzeźwością umysłu się nie popisał. Nic dziwnego - miał 0,6 promila.

Na nic zdały się jego tłumaczenia, kiedy policjanci z lubińskiej komendy odbierali mu prawo jazdy. Ale od początku... Jest godz. 10 rano, na komisariat przychodzi 37-letni mężczyzna, mieszkaniec woj. wielkopolskiego, i prosi o przebadanie alkomatem.

Po co? Bo nie jest pewny, czy już może wsiąść za kierownicę czy może jeszcze poczekać. Chwilę później okaże się, że wcale aż tak bardzo go to nie zastanawiało. Na alkomacie wyświetla się komunikat: "0,6 promila" alkoholu w wydychanym powietrzu. A więc jazda w takim stanie nie jest najlepszym pomysłem.  

Gdyby wiedział wcześniej, być może nie przyjechałby na policję samochodem. Właściwie gdyby wiedział, wcale by nie przyjeżdżał. Pech chciał jednak, że zanim wszedł do budynku, w którym odbył pogawędkę z komendantem, swoim BMW minął patrol z wydziału prewencji.

Funkcjonariusze przekazali więc komendantowi, że mężczyzna, u którego właśnie wyszło 0,6 promila alkoholu, przed chwilą wysiadł z samochodu. I tak oto 37-latkowi odebrano prawo jazdy. Mężczyzna próbował jeszcze tłumaczyć, że w drodze pomiędzy autem a komendą wypił butelkę piwa, ale chyba nie był zbyt wiarygodny. 

Teraz czeka go wizyta w sądzie. Może mu grozić nawet dwa lata pozbawienia wolności.

 

 

Więcej o:
Komentarze (96)
Zgłosił się na policję, żeby sprawdzić, czy już wytrzeźwiał. Stracił prawko, bo zapomniał o jednym "szczególe"
Zaloguj się
  • vald

    Oceniono 8 razy 6

    Nadgorliwość gorsza od faszyzmu i komunizmu razem wziętych .Moim zdaniem skoro policjanci tacy, to gość powinien iść w zaparte .W czasie jazdy nie został złapany .wysiadał z samochodu gdy mijał go patrol prewencji. Nie wiadomo, czy siedział czy tylko czegoś szukał , czy może ktoś go przywiózł. To są wątpliwości, a te każą sądowi stanąć po stronie faceta, któremu zaufanie do Policji pewnie wyparowało, wraz z tymi 0,6 promilami. Udowadnianie na każdym kroku - nie tylko przez Policję , Polakowi, obywatelowi, który na tą policję łoży że jest nikim, paprochem tylko, którego byle urzędnicza wola może zdmuchnąć , jest niestety w naszym kraju normą .I pewnie jeszcze długo będzie

  • seneka_ml

    Oceniono 14 razy 6

    Przypomina mi to historię kolesia który przyszedł pijany do pracy i poprosił o dzień urlopu na życzenie.Został zwolniony.Przekroczył już bramę przedsiębiorstwa

  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 17 razy 3

    Ja jednak uważam, że jeśli ktoś przyjeżdża, by się przebadać alkomatem, a wynik pomiaru mieści się w granicach norm dopuszczalnych w różnych krajach UE ( w GB 0,8, w większości krajów UE 0,5), to karanie za 0,6 tak samo, jakby był złapany na ulicy, jest zwykłą złośliwością i BEZMYŚLNYM URZĘDACKIM UPOREM.
    Czytając taką wiadomość bardzo wielu kierowców, zamiast nawet udać się na policję (nawet pieszo, bo przecież "zgodne zeznanie dwóch funkcjonariuszy" może sprawić, że odpowie tak, jakby przyjechał samochodem).
    Policjanci z tego komisariatu zachowali się może i zgodnie z tzw. "prawem" ale z punktu widzenia logiki i zasad prewencji BEZMYŚLNIACKO.

  • revolver83

    Oceniono 4 razy 2

    Wymyślony artykuł "informacyjny". Po czym poznałem? Gdyby to była prawdziwa historia, to w nagłówku byłoby napisane "W województwie łódzkim..."

  • ponury424

    Oceniono 6 razy 2

    Z tego 0,6 promila powinien próbować zejść do poziomu poniżej 0,5. Wtedy by został ukarany według Kodeksu Wykroczeń, a nie Kodeksu Karnego. A mógł to zrobić poddając w wątpliwość badanie alkomatem, do czego miał prawo, i zażądać badania krwi, może by była tendencja spadkowa.

  • mayakot9

    0

    BMW i wszystko jasne.

  • Rafal Nowak

    0

    Praca w Policji wykrzywia relacje miedzy ludzkie w normalnym spoleczenstwie,poprostu po kilku latach pracy w Policji "z jakim sie wdajesz takim sie stajesz" jeden od drugiego sie zaraza psiarckimi nawykami oni nawet wlasne zony i dzieci inwigiluja . Poprostu skrzywienie zawodowe. Nie cierpie psow sa zawsze tam gdzie nie potrzeba i nigdy ich nie ma tam gdzie sa potrzebni,to "Wielcy Panowie, Stroze prawa" jak trzeba komus wypisac mandat za predkosc a najlepiej zabrac prawo jazdy. Prywatnie ignoranci czesto cwaniaki .Falszywi ludzie ktorych jednak lepiej nie miec w srod znajomych doswiadczylem tego bedac kiedys na sylwestrze w gronie trzech Policjantow ,myslalem jacy zajebisci goscie ,ten ktory siedzial kolomnie pil ze mna wodke prowadzil ozywiana dyskusje a jak tylko ulotnilem sie gdzies od stolika prubowal dobierac sie do mojej zony. Oczywiscie ona nie powiedziala od razy bo byla by zadyma. Policja to szmaciaze ktorymi gardze.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX