Łapanie na kłamstwach, oskarżenia i... "afera pociągania nosem". 8 najważniejszych rzeczy z debaty

Patryk Strzałkowski
Pierwsza debata prezydencka Cliton - Trump miała przyciągnąć nawet 100 mln widzów i w dużej mierze wpłynąć na wynik wyborów prezydenckich w USA. Co najbardziej zapamiętamy ze starcia kandydatów?

1. Fact-checki, czyli łapanie Trumpa na kłamstwach 

Trump jest bez przerwy łapany przez media na kłamstwach. Dlatego jeszcze przed samą debatą rozgorzała dyskusja o tym, czy moderatorzy powinni w czasie dyskusji sprawdzać, czy wypowiedzi polityków są zgodne z prawdą. Nie zgodzono się na to. Nie znaczy to jednak, że tzw. fact-checków zabrakło. Prowadziły je na żywo m.in. portale  politifact.com  czy  npr.org,  " New York Times ", strona kampanii Clinton  oraz sama kandydatka Demokratów.

Politifact.com przyłapało Trumpa na kłamstwie osiem razy, Clinton - raz. Hillary wytknęła kandydatowi Republikanów mijanie się z prawdą m.in. w sprawie ujawnienia jego danych podatkowych, rzekomej odpowiedzialności administracji Obamy za powstanie ISIS, przestępczości w Nowym Jorku, czy twierdzeń Trumpa o tym, że globalne zmiany klimatu to kłamstwo, stworzone przez Chiny. Clinton mijała się z prawdą z kwestii tego, ile Trump zapłacił podatków. 

2. "Nasze miejsca pracy uciekają do Chin"

- Nasze miejsca pracy uciekają z kraju. Uciekają do Meksyku, uciekają do wielu innych państw. Spójrzcie, co naszemu krajowi robią Chiny w kwestii produkowania naszych dóbr - mówił Trump w ekonomicznej części debaty.

Jednym z punktów, które przekonują wyborców do Trumpa, jest właśnie zapowiadane przez niego skupienie się na kwestiach rynku pracy. Choć bezrobocie w USA spada, wciąż dotyka ono bardzo wielu. Dlatego gdy Trump mówi o nielegalnych imigrantach lub miejscach pracy "uciekających" z USA przez budowanie fabryk w Chinach czy Meksyku, trafia bo wyborców którzy sami stracili pracę w przemyśle. Przy okazji trafia tym do sentymentów nacjonalistycznych. 

3. "Wiem, że jak bardzo to bolało Baracka" - afera z aktem urodzenia Obamy

Prowadzący debatę zapytał Trumpa, dlaczego prze lata ten kwestionował, czy prezydent Obama rzeczywiście urodził się w USA. W odpowiedzi kandydat republikanów fałszywie stwierdził, że tzw. "aferę z aktem urodzenia" wywołała kampania Clinton, gdy ta w 2008 roku rywalizowała z Obamą. M.in. NPR sprawdziło, że to oskarżenie nie jest prawdziwe, a sam Trump był jednym wśród osób, które jeszcze w zeszłym roku kwestionowała autentyczność aktu urodzenia Obamy.

- Kłamstwo z aktem urodzenia było bolesne. Barack Obama jest osobą o wielkiej godności i mogę wam powiedzieć, jak bardzo go irytowało i trapiło, że używano tego przeciwko niemu - odparła Hillary. Wytykanie tego Trumpowi prawdopodobnie nie przysporzy mu sympatii, gdyż odchodzący z urzędu Obama cieszy się bardzo dużą popularnością. 

4. Trump powtarza, że nie popierał wojny w Iraku. Kłamie

Wiele kłamstw, powtarzanych przez Trumpa w tej debacie (i przed nią) dotyczy wojny w Iraku. Kandydat Republikanów używa jej jako argumentu przeciwko Clinton, gdyż jego zdaniem to była sekretarz stanu jest winna "bałaganu", który panuje na Bliskim Wschodzie. Jednak - jak wytykała mu to Clinton - przed inwazją Trump otwarcie popierał wojnę. Dziś... temu zaprzecza. 

Jednak dziennikarze w fact-chceckach cytują wywiady z 2002 i 2003 roku, w których Trump wyraźnie odpowiada "Tak" na pytanie, czy jest za wojną. 

Trump oskarża też Clinton i Obamę o to, że przyczynili się do powstania tzw. Państwa Islamskiego przez to, że amerykańskie wojska opuściły Iraku zbyt wcześniej. To twierdzenie jest fałszywe na co najmniej kilku poziomach: po pierwsze, decyzja o momencie opuszczenia Iraku została podjęta jeszcze przed administrację Busha; po drugie, Państwo Islamskie narodziło się jeszcze zanim Clinton została sekretarzem stanu . Można spekulować, że działania USA w regionie, także za czasów Clinton, wpłynęły na rozwój ISIS. Jednak twierdzenie, że za skomplikowany i długi proces geopolityczny odpowiedzialna jest tylko Clinton, lub że mogło go zatrzymać pozostawienie w Iraku kilku tysięcy żołnierzy, dobitnie pokazuje całkowity brak zrozumienia świata i Bliskiego Wschodu przez Trumpa.

5. Debata zawiera reklamę: "Mam świetny klub..." 

Gdy poruszono temat dyskryminacji rasowej, Clinton oskarżała Trumpa o odmawianie wynajęcia mieszkań czarnoskórym (za co stanął przed sądem). Ten w odpowiedzi przywołał przykład... otworzonego przez siebie klubu na Florydzie. - Nie ma tam dyskryminacji czarnoskórych, nie ma dyskryminacji muzułmanów - zachwalał, po czym dodał: to miejsce odnoszące wielkie sukcesy i jestem za to chwalony.

Trump zdawał się też... reklamować swój nowy hotel w Waszyngtonie, gdy odpowiadał na pytanie dot. ujawnienia swoich danych podatkowych. - Właśnie otwieramy (hotel - red.) na Pennsylvania Avenue, tuż obok Białego Domu. Więc jeśli nie dostanę tego urzędu, to i tak trafię tam w inny sposób - powiedział kandydat Republikanów.  

6. "Nie możemy mieć lidera, który wywoła wojnę przez tweeta"

Trump krytykował podpisaną przez administrację Obamy umowę z Iranem twierdząc, że lepsze były sankcje. W odpowiedzi Clinton (która przygotowała grunt do negocjowania umowy) podkreślała, że dzięki umowie - bez wystrzelenia jednego pocisku - udało się wziąć w ryzy irański program nuklearny.

- Tymczasem Trump mówił, że gdy irańscy marynarze nękają naszych marynarzy, powinniśmy ich po prostu zestrzelić, zaczynają wojnę - oskarżyła Clinton. - To nie jest usposobienie, jakie powinien mieć dowódca sił zbrojnych - dodała. - Osoba, która może być sprowokowana wpisem na Twitterze, nie powinna mieć kodów do broni nuklearnej w zasięgu ręki - podsumowała kandydatka Republikanów. To mocny punkt powtarzany przez jej obóz od jakiegoś czasu: Trump jest zbyt nieprzewidywalny, żeby przekazać mu taką odpowiedzialność. 

7. "Miss sprzątaczek" - Clinton wytyka Trumpowi stosunek do kobiet

Pod koniec debaty prowadzący zapytał Trumpa o wypowiedź, w której kandydat Republikanów twierdził, że Clinton "nie wygląda na prezydenta". Ten próbował przekonywać, że chodziło mu nie o jej wygląd, a wytrzymałość.

W pierwszej odpowiedzi Clinton przeciwstawiła temu swój wysiłek i osiągnięcia m.in. jako sekretarz stanu. Jednak dużo mocniejsza była dalsza część. Kandydatka Demokratów wytknęła Trumpowi jego stosunek do kobiet, by pokazać, że komentarz o jej wyglądzie wcale nie jest wyjątkiem.

- On stara się odwrócić kota ogonem, ale to jest człowiek, który nazywa kobiety psami i świniami, który określa ciążę "problemem dla pracodawcy", który nazwał uczestniczkę konkursu piękności "miss świnką" i "miss sprzątaczek", ponieważ była ona latynoską - powiedziała Clinton. To mocny przekaz, który Clinton już wcześniej starała się przekazać w spocie wyborczym .

Nieco wcześniej Trump starał się skrytykować Clinton za to, że w ciągu ostatnich dni nie jeździła po kraju tak, jak on. Na to też miała mocną odpowiedź.

- Wydaje mi się, że Donald właśnie skrytykował mnie za przygotowywanie się do tej debaty. I tak, robiłam to. I wiecie do czego jeszcze jestem przygotowana? Do bycia prezydentem - powiedziała. 

 

9. "Ludzie mówią, że ma problem z kokainą. Ja nie wiem. Ale tak mówią"

Tysiące osób zwróciło uwagę, że podczas debaty Trump co chwilę pociągał nosem. Na Twitterze natychmiast pojawiły się żarty, że powodem jest... rzekomy problem z kokainą. 

"Trump często pociąga nosem podczas debaty. Słyszę, że wielu ludzi mówi, że ma problem z kokainą. Ja tego nie wiem. Ale wielu ludzi tak mówi" - napisała na Twitterze  Betty Bowers, w kpiący sposób naśladując styl wypowiedzi Trumpa nt. Clinton. 

"Trump nie ujawnia swoich danych medycznych, bo te ujawniłyby, o co chodzi z całym tym kichaniem" - ironizował z kolei dziennikarz Kurt Eichenwald (Trump od dawna domaga się ujawnienia danych medycznych Clinton w związku z plotkami, że ta jest poważnie chora). 

Całą debatę można obejrzeć np. tutaj>>>

 

Więcej o:
Komentarze (143)
Łapanie na kłamstwach, oskarżenia i... "afera pociągania nosem". 8 najważniejszych rzeczy z debaty
Zaloguj się
  • dr.tux

    Oceniono 20 razy 6

    Trump od razu został wyśmiany za insynuacje.
    U nas Kaczyński robi to samo od lat i wszystko jest OK

  • hirvi1

    Oceniono 5 razy 5

    Zwycięska debata może Clinton nie wystarczyć. Bo dziś, jak sądzę, nie wystarczy wygrywać w debatach. Część wyborców zobaczyła zadowoloną z siebie, używającą gładkich słów Clinton i wkurzonego Trumpa. A oni są równie wściekli jak Trump.
    Nieustannie bawi mnie, że nikt w USA nie przerobił naszych wyborów (tak, wiem, za mali jesteśmy). Demokraci popełniają te same błędy co lewica i centrum u nas - kpią sobie z prostaczków, poklepują się nawzajem po plecach i napędzają wyborców temu kandydatowi, który zbiera furię ludzi, którzy czują się wykorzystywani i skrzywdzeni.

  • dopracowanywkazdymcalu

    Oceniono 25 razy 5

    Dziennikarze Gazety. Komentujecie cos co w ameryce jest wiec nie musicie przedstawiac zaklamanie. Tu nie ma po co ludziom przedstawiac "Prawidlowego" odbioru debaty i co trzeba o niej myslec. To i tak nie my glosujemy tylko amerykanie ktorzy was nie czytaja wiec nie ma po co manipulowac. Wiec przynajmniej w takich wypadkach moglibyscie byc obiektywni.

  • tolek398

    Oceniono 29 razy 5

    Clinton miażdży, Clinton deklasuje, Clinton uderza MOCNO celnie i w punkt, Clinton nokautuje, Clinton wbija szpile, Clinton żeby przegrać musi potrącić po pijanemu zakonnice w ciąży na pasach.

  • mietekkowalski

    Oceniono 38 razy 4

    Duda tez wg was przegral debaty... Nie popieram Trumpa, szczerze to mam gleboko kto wygra w USA, bo nie mam na to wplywu, ale czy nie widzicie analogii do polskich wyborow, czy Brexitu? Im bardziej pompowany przez media jeden kandydat, tym wieksze zdziwienie w trakcie wieczoru wyborczego. Ilu bedzie w USA Tomkow Lisow?!:)

  • mirekk55

    Oceniono 9 razy 3

    Dzisiaj w nocy można było się przekonać że połowa wyborców w USA to Deble w czystym wydaniu.Jak można było dopuścić do głównej rozgrywki takiego Idiotę jak Trump.Ten człowiek nie ma pojęcia co się dzieje na świecie bo pieniądze zasłoniły mu oczy.U tego człowieka liczy się tylko mamona i własne Ego.W Polskim wydaniu to tak jak by do głównej rozgrywki staneli Premie Kopacz z Korwinem Mike.Clinton zniszczyła dziada tak że aż miło było patrzeć.Tylko boję się by w Amerykanie nie zagłosowali tak jak Polacy rok temu.Naszą marionetką przynajmniej rządzi Polak - a Amerykańską będzie Putin...

  • Janek Jankowski

    Oceniono 12 razy 2

    Trump zostanie prezydentem USA co do tego nie mam najmniejszych wątpliwości

  • kasiapanowie

    Oceniono 12 razy 2

    Trump wygrywa nokaut w USA debata

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX