Smarzowski nie przyjął nagrody od Kurskiego? "Gdyby wręczył ją na scenie, to bym przyjął..."

Po finale festiwalu w Gdyni Jacek Kurski ogłosił w foyer, że ufundował specjalne wyróżnienie. Przyznał je Wojciechowi Smarzowskiemu za "Wołyń". Nagroda jedna nie trafiła w ręce reżysera. Dlaczego?

Tuż po gali w mediach pojawiły się doniesienia, że Smarzowski odrzucił nagrodę prezesa TVP. Ale co się właściwie stało? Usiłowała ustalić to reporterka TOK FM Patrycja Wanat, której udało się porozmawiać z reżyserem.

- Była taka sytuacja, że pan Kurski chciał przekazać mi nagrodę. Zaskoczyło mnie, że nie chciał zrobić tego na scenie, tylko po ceremonii, co wydaje mi się kłopotliwe i dziwne. Nie chciałem uczestniczyć w żadnej innej imprezie.  Ale gdybym dostał nagrodę na scenie, przyjąłbym ją i przekazał pieniądze jakiejś fundacji wołyńskiej - powiedział Smarzowski.

- Na razie sprawa nagrody jest zawieszona. Boję się tego, że to się dzieje w jakimś dziwnym pośpiechu. Bardzo ważne jest dla mnie, żeby mój film nie był wykorzystywany w żadnych rozgrywkach politycznych - dodał.