Łódź. Z pudełka na poczcie wypełzł pyton. Teraz znów może trafić do paczki

Z pudełka w sortowni paczek łódzkiej poczty wydostał się pyton królewski. Zwierzę miało trafić do mieszkańca Podhala.

Pracownicy sortowni paczek łódzkiej poczty przy ul. Włókniarzy nieźle się wystraszyli, gdy zobaczyli, co było w jednym z pakunków. Podczas przekładania pudełek z jednego z nich wypełzł wąż. Zwierzę również się przestraszyło, schowało się z powrotem do paczki - opisuje "Express Ilustrowany" . Pracownicy poczty natychmiast wezwali straż miejską. 

Na miejsce przyjechali strażnicy Animal Patrolu. - Woleliśmy nie ryzykować ukąszenia i nie wyciągać gada z pudełka. Ustaliliśmy adres nadawcy paczki , która miała trafić do odbiorcy na Podhalu i poprosiliśmy go, żeby szybko przyjechał na miejsce - opowiadał Łukasz Berliński, dowódca sekcji.

Wsadził węża do poszewki i okleił taśmą 

Nadawcą przesyłki był trzydziestokilkuletni mieszkaniec Zgierza. Wyjaśnił, że wąż to samica pytona królewskiego - zawinął ją w poszewkę od poduszki i okleił taśmą samoprzylepną, zwierzę, mimo zabezpieczeń, jednak się wydostało.

Mężczyzna  posiadał dokumenty potwierdzające legalność gada, tzn. CITES - napisał Animal Patrol na Facebooku. Mógł więc zwierzę zabrać, gdyż przepisy nie zabraniają przesyłania węży w paczkach. Teraz pyton prawdopodobnie zostanie zapakowany do innego pudełka i wysłany na Podhale.

 

Więcej o: