Naganna aukcja w Janowie, a władze stadniny przykrywają problem. Na celowniku były prezes Marek Trela

• Prezesi stadniny w Janowie i ANR negatywnie o b. prezesie Marku Treli
• Twierdzą, że b. prezes stadniny nie powinien brać udziału w aukcji koni
• W niedzielę doszło do dwukrotnej licytacji 16-letniej klaczy Emiry

W stadninie koni w Janowie Podlaskim trwa wyjaśnianie okoliczności chaosu, do którego doszło podczas niedzielnej aukcji "Pride of Poland". Wtedy doszło do dwukrotnej licytacji klaczy Emiry. Za pierwszym razem wylicytowano ją za 550 tys. euro, kupiec się nie zgłosił. Za drugim razem została sprzedana o połowę mniej. CZYTAJ WIĘCEJ>>>

- Ktoś po prostu się wycofał, więc licytacja była bezskuteczna. Takie rzeczy czasami się zdarzają. Nie chcę tego teraz oceniać. Wyjaśnimy tę sprawę - mówił wiceprezes Agencji Nieruchomości Rolnych Karol Tylenda, który w środę podał się do dymisji.

Władze stadniny o Marku Treli

W środę na antenie TVP Info rzecznik ANR Witold Strobel zwrócił uwagę na obecność podczas licytacji byłego prezesa stadniny Marka Treli.

– Widzieliśmy, że były prezes stadniny w Janowie Podlaskim aktywnie mógł wpływać na decyzje uczestników aukcji. To wszystko w naszym odczuciu jest zachowaniem dwuznacznym moralnie. Tę sprawę też wyjaśnimy – podkreślił rzecznik.

Podobnie stwierdził na czwartkowej konferencji prezes ANR Witold Humięcki.

- Na razie nic nie sugeruję, z niesmakiem patrzyłem, jak siedzi [Marek Trela - red.] w otoczeniu kupców - powiedział Humięcki.

 - Niedobrze by się stało, gdyby byli prezesi występowali teraz w interesie kupców. Posiadają wiedzę zastrzeżoną, na temat wystawianych koni i na temat kwestii wewnętrznych. Jest to dwuznaczne etycznie - zaznaczył prof. Sławomir Pietrzak, obecny prezes stadniny w Janowie Podlaskim.

Marek Trela: W tym towarzystwie o etyce dyskutować nie będę

Były prezes stadniny w Janowie Podlaskim twierdzi w rozmowie z Gazeta.pl, że w jego obecności na aukcji nie było niczego, co można nazwać nieetycznym.

- Dokonało się paskudne oszustwo i teraz próbuje się je czymś zamaskować - mówi Marek Trela. - Nie odczuwam żadnych etycznych wątpliwości, ponieważ zawsze każdego zachęcałem, żeby na aukcje przyjeżdżał i kupował konie. A jeżeli chciałem pomóc komuś, kto mnie o to poprosił i nie chciał opuścić okazji, żeby kupić jakiegoś konia, to nie ma nic wspólnego z etyką. Nie jestem w żaden sposób z tą stadniną związany. Jestem wolnym człowiekiem, mam swoją działalność i mogę robić co mi się podoba - dodaje.

- W tym towarzystwie o kwestiach etycznych dyskutować nie będę, po tym, co się stało szczególnie. Niedwuznaczne etycznie było pozbycie się nas w ten sposób, w jaki się pozbyto. Pracowałem przez 40 lat na dobre imię tej stadniny. To dobre imię zostało w ciągu piętnastu minut zaprzepaszczone - zaznacza były prezes stadniny w Janowie.  

Zobacz także: W Janowie Podlaskim padły dwa kolejne konie. Minister rolnictwa broni prezesa stadniny

Więcej o:
Komentarze (229)
Naganna aukcja w Janowie, a władze stadniny przykrywają problem. Na celowniku były prezes Marek Trela
Zaloguj się
  • aranka84

    Oceniono 72 razy 68

    Nie rozumiem tych zarzutów, odnośnie Pana Treli. Zwolnili go, założył firmę doradczą zamiast być pasożytem na koszt Państwa. Nie ma sądowego nakazu zbliżania się do Stadniny więc zarzuty są bezpodstawne. Było trzeba wcześniej myśleć zanim to zrobiliście. Pan Trela ma własną firmę i dba o swoje interesy oraz interesy swoich klientów bo na tym polega jego praca. Problemem jest tu Jaworski który od momentu wejścia do zarządu działa na dwa fronty na niekorzyść stadniny. Dowodów jest co najmniej 3.Z drugiej strony byłby głupcem nie wykorzystując takiej wiedzy, bo każdy mądry człowiek bazuje na dawnych doświadczeniach a jeżeli jest mądry to nie chodzi do racy jak robot tylko wynosi z tego wiedzę i doświadczenie które w razie potrzeby może wykorzystać. A Trela w przeciwieństwie do Humięckiego jest w stanie zrezygnować z wysokich zarobków w innych stadninach na dobro naszej, i podejrzewam, że do wyjaśnienia sprawy w Sądzie nie będzie wykorzystywał tej wiedzy aby nie zamykać furtki Stadninie. Szkoda, że Humięcki nada tego nie rozumie a swoje porażki zwala na innych. Dodatkowo prawdopodobnie we wrześniu Jaworski będzie miał sprawę w Sądzie związaną z aktualną aukcją, gdyż jak się okazało maczał w tym palce że koń poszedł za tak niską sumę, jest nagranie na taśmie w związku z wywiadem i proponowaniem na lewo sprzedaży. Osoba potwierdziła że będzie zeznawać w Sądzie. Teatrzyk dopiero się zacznie, bo macki sięgają wyżej skoro Jaworki dzwonił przy klientce w celu wyrażenia zgodny odnośnie ceny.

  • ze_swiata

    Oceniono 127 razy 67

    Sprzedać te piep....ną stadninę i po kłopocie!
    Podobno utrzymują się z hodowli bydła, a konie to tylko kwiatek do kożucha!

  • barbarella.net

    Oceniono 55 razy 47

    "Posiadają wiedzę zastrzeżoną, na temat wystawianych koni"

    Jaką?
    Że koń ma gruźlicę, dychawicę albo coś innego? Wciskanie z wadami ukrytymi tylko odbije się się czkawką.

    "Widzieliśmy, że były prezes stadniny w Janowie Podlaskim aktywnie mógł wpływać na decyzje uczestników aukcji."

    Mógł wpływać czy widzieliście, że w jakiś sposób szkodził?
    Każdy facet może zgwałcić, każdy może ukraść, ale to jeszcze nie powód, oczerniać niewinną osobę.
    Kiedyś idioci palili czarownice na stosie. Teraz już nie te czasy, że za burdel na własnym podwórku można skazać obcego człowieka tylko za to, że jest.

    W tej stadninie chyba ktoś się z koniem zamienił głową.

  • MrMitos1

    Oceniono 40 razy 28

    Co za durnie Pisowskie!!! Oczywiscie winni w kolo byly prezes(mogl wplynac na ocene uczestnikow).A gdzie ten obecny prezes stadniny co chcial ogiera wydoić??? Przeciez tam tera to bedzie stadnina ale bykòw bo maly kondom lubi ujerzdzanie bykow.Buahahahahahaha

  • vladexpat

    Oceniono 19 razy 19

    No to już wiemy, że wszystko przez byłego prezesa. No po prostu kamień spadł z serca, bo ja myślałem, że po prostu nowy zarząd jest do dudy.

  • tomekbydgoszcz

    Oceniono 13 razy 13

    Czy byli Prezesi mają umowy o zakazie konkurencji, a co za tym idzie jest im wypłacane comiesięczne odszkodowanie związku z takimi umowami zgodnie z prawem pracy? Jak nie to mogą spokojnie reprezentować kogo chcą!

  • pablo-102

    Oceniono 8 razy 8

    Gdyby PiSlamiści byli profesjonalistami w grabieniu to wiedzieliby żeby panu Treli przed zwolnieniem zaproponować nowy kontrakt z zakazem konkurencji np na rok i oczywiście sowitym wynagrodzeniem. Wtedy by swojej wiedzy jak tanio kupić dobrego konia swoim klientom nie mógł sprzedać (a jeśli bo to zrobił to złamał by prawo). Ale oczywiście żaden z popaprańców o tym nie pomyślał. A teraz oczywiście są oburzeni że facet który zęby zjadł na hodowli koni nie poszedł na dziadka klozetowego tylko doradza milionerom jak tanio kupić dobrego konia.

  • wunderwaffen

    Oceniono 14 razy 8

    Marek Trela powtórzył innymi słowami to co kiedyś Rydzyk mówił o środowisku PIS:
    "SZAMBO TO NIE PERFUMERIA"

    (Rydzyk jaki jest taki jest, ale nie jest głupi ani ślepy, wspiera ich, dopóki są użyteczni, ale kiedyś kopnie "spolonizowanych" w semicką d.. www.youtube.com/watch?v=JRqphtjSlCY )

  • d_ost

    Oceniono 80 razy 8

    Jeśłi ktoś nie życzy sobie, żeby ex-prezes z zastrzeżoną wiedzą brał udział w aukcjach, to należało taki swoisty zakaz konkurencji ująć w jego umowie o pracę. Wtedy po zwolnieniu ze stanowiska przez wynegocjowany okres ex-prezes nie brałby udziału w aukcjach, a stadnina wypłacałaby mu za to kasę. Tak się robi zawsze, gdy uważa się, że odchodzący pracownik ma wiedzę, którą przez jakiś czas mógłby dyskontować ze szkodą dla byłego pracodawcy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX