Wjeżdża do tunelu i nagle... zawraca. Pod prąd... Oto, dlaczego władze Gdańska nie zmienią limitów prędkości

Gdyby nie czujność i ostrożność gdańskich kierowców, mogło dojść do poważnej tragedii. Jedno z aut jadących w kierunku tunelu nagle skręciło na pas po lewej stronie i ruszyło pod prąd.

Na opublikowanym przez Zarząd Dróg i Zieleni w Gdańsku nagraniu widać, jak jedno z aut jadące w kierunku tunelu pod Martwą Wisłą nagle skręca i zaczyna jechać pod prąd. Kierowca najprawdopodobniej pomylił trasy i stwierdził, że wobec tego poszuka innej drogi. Musiał być zaskoczony tym, że każdy z pasów w pobliżu tunelu prowadził w w tym samym kierunku.

Ciężarówka jadąca w przeciwną stronę zwolniła, by kierowca mógł spokojnie wycofać się i zmienić kierunek jazdy. Podobnie zwolniły też inne samochody, które nadjechały chwilę potem.

Urzędnicy: Szybciej nie będzie

Zarejestrowana na nagraniu monitoringu sytuacja tylko utwierdziła urzędników w przekonaniu, że nie warto zwiększać w tym miejscu maksymalnej dozwolonej prędkości. Pozostanie ona na tym samym pułapie - 50 km/h.

- Bardzo uważnie przypatrujemy się sytuacji w tunelu. Niestety, dochodzi tam jeszcze do niebezpiecznych sytuacji, które utwierdzają nas w przekonaniu, że decyzją o podwyższeniu maksymalnej prędkości musimy poczekać – wyjaśnia wiceprezydent Gdańska Piotr Grzelak.