Dewastacja nagrobka Bolesława Bieruta. Sąd odrzucił argumenty ministra Ziobry

• Sąd: zatrzymanie za dewastację grobu Bieruta zgodne z prawem• Dwoje sprawców namalowało napisało na nagrobku: „kat” i "bandyta"• Minister sprawiedliwości domagał się ich natychmiastowego zwolnienia

Policjanci, którzy zatrzymali dwie osoby za dewastację nagrobka Bolesława Bieruta, działali zgodnie z prawem - stwierdził Sąd Rejonowy dla Warszawy-Żoliborza. Jak podaje RMF24.pl, zatrzymanie było legalne i zasadne, a policjanci mogli mieć uzasadnione obawy, że sprawcy będą chcieli zacierać ślady. Sąd nie oceniał samego faktu dewastacji, ale to, czy policja miała prawo zatrzymać podejrzanych.

Aktualizacja: 

Kilka dni po ukazaniu się materiału, Prokuratura Krajowa przesłała oświadczenie w sprawie działań ministra Zbigniewa Ziobry. Publikujemy je poniżej:

"W związku z publikacjami medialnymi informujemy, że Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro nie kwestionował zasadności samego zatrzymania i przesłuchania osób, które 1 sierpnia tego roku namalowały na nagrobku Bolesława Bieruta na warszawskich Powązkach napis „Kat”. Gwarantował, że dalsze postępowanie będzie prowadzone rzetelnie. Decyzja Sądu Rejonowego dla Warszawy Żoliborza, który uznał zatrzymanie sprawców za zasadne, dotyczy wyłącznie zażaleń złożonych przez ich pełnomocnika, który w odróżnieniu od Prokuratora Generalnego kwestionował zatrzymanie.

Dzień po incydencie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie Prokurator Generalny podjął interwencję mającą jedynie na celu skrócenie dalszego okresu przetrzymywania sprawców z uwagi na to, że po ich przesłuchaniu prokuratorzy nie widzieli powodu przetrzymywania ich przez kolejne ponad 24 godziny. Należy też zwrócić uwagę, że z uzasadnienia decyzji Sądu nie wynika, iż wypuszczenie sprawców było przedwczesne. Decyzja Prokuratora Generalnego jedynie istotnie skróciła czas zatrzymania i nie była przedmiotem oceny, a tym bardziej krytyki Sądu.

Minister uznał, że dalsze przetrzymywanie sprawców było niezasadne, bowiem ustalono ich tożsamość, nie było obawy, że będą się ukrywać, nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa publicznego, a ich czyn nie jest zagrożony wysoką karą.

Postępowanie wobec osób zatrzymanych toczy się dalej. Jeśli prowadzący je prokurator uzna to za stosowne, wystąpi do sądu z aktem oskarżenia".

Dowiedz się więcej:

Jakie czynności podjęli policjanci po zatrzymaniu wandali?

Mundurowi zatrzymali 49-letnią Monikę S. i 24-letniego Janusza W. w poniedziałek wieczorem. Niedługo po zakończeniu uroczystości z okazji 72. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego na Powązkach zauważono, że ktoś namalował na nagrobku Bolesława Bieruta czerwoną gwiazdę i napisał „kat” i "bandyta". Policjanci znaleźli przy podejrzanych czerwony spray i przewieźli ich do komendy policji na Bielanach.

Jaka była reakcja Zbigniewa Ziobry?

Gdy zatrzymani trafili na komisariat, Zbigniew Ziobro zażądał od prokuratora regionalnego doprowadzenia do natychmiastowego zwolnienia podejrzanych. W komunikacie wydanym przez ministerstwo wandale zostali nazwani "młodymi ludźmi"; przesłuchano ich w charakterze świadków i puszczono do domu. Za Moniką S. i Januszem W. wstawiła się też posłanka Małgorzata Gosiewska. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Jak na ocenę sądu zareagowała prokuratura?

"Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie kwestionował zasadności samego zatrzymania i przesłuchania osób" - głosi komunikat Prokuratury Krajowej. "Dzień po incydencie na Cmentarzu Powązkowskim Prokurator Generalny podjął interwencję mającą jedynie na celu skrócenie dalszego okresu przetrzymywania sprawców z uwagi na to, że po ich przesłuchaniu prokuratorzy nie widzieli powodu przetrzymywania ich przez kolejne ponad 24 godziny" - napisano w komunikacie.

Więcej o: