Udało się! Lekarze z Olsztyna wszczepili stymulatory mózgu trzem kolejnym osobom

37-letni dziennikarz, 13-latka i 35-letni Tomasz – to kolejni pacjenci, którzy przeszli nowatorskie zabiegi w olsztyńskim szpitalu. I na tym nie koniec. – Planujemy kolejne operacje wszczepienia stymulatorów mózgu – mówią zgodnie Ewa Błaszczyk i neurochirurg profesor Wojciech Maksymowicz.

Kiedy w maju lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Olsztynie wszczepili stymulatory mózgu pierwszym czworgu pacjentom, nie było jeszcze wiadomo, czy pionierskie zabiegi się powtórzą. Tymczasem wygląda na to, że machina ruszyła na dobre. Zespół uznanego profesora Wojciecha Maksymowicza przeprowadził właśnie operacje u kolejnych trzech osób: 37-letniego Mariusza Wachowicza, dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej, który we wrześniu zeszłego roku miał wypadek na rowerze i zapadł w śpiączkę oraz 13-latki i 35-latka po urazach.

Operacje przebiegły pomyślnie

- Wybieram się właśnie na oddział, by sprawdzić, czy stymulatory działają prawidłowo – powiedział nam chwilę po zabiegu profesor Maksymowicz. – Operacje przebiegły pomyślnie, ta dzisiejsza trwała około dwóch godzin – dodał.

A wszystko to jest możliwe dzięki uporowi i staraniom Ewy Błaszczyk. Aktorka, po tym jak jej córka Ola Janczarska zapadła w śpiączkę, założyła Fundację "AKOGO?" i wybudowała Klinikę Budzik. - W Budziku wybudziło się już 27 osób, jednak stymulator to ratunek dla tych, którzy opuszczają klinikę bez sukcesu – tłumaczyła nam Ewa Błaszczyk.

Za miesiąc badania

W sumie lekarze z olsztyńskiego szpitala wszczepili stymulatory już siedmiu osobom, w tym 22-letniej Oli Janczarskiej. Potrzeba piętnastu, by operacje wszczepienia stymulatorów weszły w program śpiączkowy Fundacji "AKOGO?", który jest refundowany.

Po zabiegu Ola Janczarska wodzi wzrokiem, lepiej słyszy. Pozostali pacjenci także wykazują się większą aktywnością. Spełniają polecenia, reagują emocjonalnie, a bliskim łatwiej jest ich pielęgnować. – Za około miesiąc przeprowadzimy badania dopiero co zoperowanym pacjentom, a kolejne za około pół roku – wyjaśnia profesor Maksymowicz.

Ewa Błaszczyk: Ja myślę zadaniowo

- Planujemy kolejne zabiegi, i to jeszcze w tym roku. Ja myślę zadaniowo – mówi nam Błaszczyk, która podczas zabiegów zawsze jest obecna w olsztyńskim szpitalu.

Profesor Maksymowicz ma, rzecz jasna, podobne plany. – Bardzo możliwe, że kolejny stymulator wszczepimy już w przyszłym tygodniu. Obecnie szukamy pacjenta, który byłby w stanie minimalnej świadomości, co jest konieczne, by można było podjąć się wszczepienia stymulatora – zdradza profesor.

Potrzebne jest wsparcie

Stymulator mózgu kosztuje około 75 tys. złotych. Wszyscy, którzy chcieliby pomóc w zbiórce na kolejne zabiegi, mogą wpłacać pieniądze na konto Fundacji z dopiskiem „stymulator”. – Jestem bardzo wdzięczna za wsparcie, jakie wciąż dostaję, doceniam je. I jest ono dla nie bardzo ważne– podkreśla Ewa Błaszczyk.

Więcej o: