W Szczecinie wszyscy szukali 38-latka. Wtedy w domu jego 19-letniego brata odkryto coś makabrycznego

• Policja po kilku miesiącach odkryła, co stało się z zaginionym 38-latkiem
• 19-letni Piotr M. zabił brata, zwłoki trzymał w lodówce, później zamurował
• Śledczy ustalili, że do zbrodni doszło na tle kłótni o spadek

38-letni Tomasz M. ze Szczecina zaginął nagle. Przez wiele miesięcy nie było wiadomo, co się z nim dzieje. 19-letni przyrodni brat, Piotr M., był bardzo zatroskany o los Tomasza. Ale śledczy odkryli, że chłopak nie jest szczery - opisuje szczecińska "Gazeta Wyborcza". W jego domu policjanci dokonali makabrycznego odkrycia - znaleźli zamurowane zwłoki Tomasza. Biegli stwierdzili, że zginął od ciosów nożem. Jego ciało było przetrzymywane w zamrażalniku. Dopiero później zostało zamurowane. Trzeba też było usunąć widoczne w mieszkaniu plamy krwi. Kolega Piotra pomógł w tym makabrycznym "remoncie". 

Za wydarzenia sprzed 2 lat Piotr M. dostał karę 8 lat więzienia. Przekonywał, że działał w obronie własnej. Między braćmi doszło do awantury o spadek po ojcu. Kolega M. dostał wyrok w zawieszeniu. Zarówno obrona, jak i oskarżyciele chcą teraz uchylenia wyroku dla Piotra M. Prokurator chce dożywocia, a obrońcy M. złagodzenia kary. Spraą ponownie zajmie się sąd. 

Więcej na Szczecin.wyborcza.pl >>>