Popchnęła ciężarną koleżankę. Kobieta spadła z mostu i zmarła. A wyrok?

2 lata więzienia dla kobiety za nieumyślne spowodowanie śmierci Skazana ma też zapłacić 1 tys. grzywny i 20 tys. zadośćuczynienia Do tragedii doszło rok temu na moście kolejowym w Głogowie

Trzy sąsiadki umówiły się na spotkanie. Jedna z nich była w ciąży, ale zdecydowała się razem z koleżankami wypić kilka piw. Wracając do domu postanowiły skrócić sobie drogę przechodząc przez stary, zniszczony most kolejowy - czytamy w wrocławskiej "Gazecie Wyborczej".

W pewnym momencie kobiety pokłóciły się o pieniądze. Nagle 50-letnia Renata M. odepchnęła ręką, tak samo jak ona nietrzeźwą, ciężarną koleżankę.

Relacjonuje prokurator Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy:

Ta straciła równowagę i wpadła w przestrzeń między torowiskiem, a boczną barierką mostu, upadając na twarde podłoże z wysokości 4.8 metra. Na skutek doznanych obrażeń straciła życie

Po tym zdarzeniu sąsiadki zeszły pod wiadukt, ale gdy zobaczyły, że ich koleżanka nie daje oznak życia, uciekły. Co więcej ta z sąsiadek, która była świadkiem zdarzenia chciała, by 50-latka zadzwoniła z komórki po pomoc, ale ta odmówiła. Pogotowie wezwała inna osoba. Niestety było już za późno.

Więcej o: