Trzy pytania i po wszystkim. Jak policja sprawdzała mieszkania przed szczytem NATO w Warszawie?

• Policja kontrolowała mieszkania w rejonie wydarzeń szczytu NATO• Nie wszystkie kontrole były bardzo szczegółowe• Policja tłumaczy, że nie wszystkie sytuacje tego wymagały

Dzwonek do drzwi, a za nimi dwoje mundurowych z bronią przy pasach. - W związku ze szczytem NATO - mówią i zapytani dodają, że blok znajduje się w pobliżu jednej z tras przejazdu na czas szczytu.

Pytają o imię i nazwisko, czy mieszkanie jest wynajmowane (jest), kto jeszcze tu mieszka (już bez proszenia o nazwisko) i czy są to obcokrajowcy lub osoby cierpiące na choroby psychiczne. I tyle. Gdy sam upewniam się, czy pokazać dowód osobisty, odpowiadają, że nie ma potrzeby. - Kontrola jest dobrowolna - dodają.

Jednak przed miesiącem, gdy zaczynały się kontrole, policja zapowiadała, że będą one trochę bardziej szczegółowe. Funkcjonariusze mieli zwracać szczególną uwagę właśnie na mieszkania wynajmowane od niedawna. W moim przypadku nie zapytali jednak, od kiedy je wynajmuję.

Wbrew temu, co zapowiadano, policjanci nie zapytali też o to, czy ktoś będzie w mieszkaniu w trakcie szczytu. Nie przekazali też informacji na temat tego, jak zachowywać się w czasie przejazdu kolumn samochodów. Wcześniej policja informowała też, że każdy ma obowiązek odpowiedzieć na pytania - a nie, że jest to dobrowolne.

Policja: Wiele osób dysponowało już wiedzą o zachowaniu w trakcie szczytu

W odpowiedzi na nasze pytania policja tłumaczy, że informowano o kwestie właściwego zachowania te osoby, które same o to pytały. 

- Z uwagi na fakt, że wiele osób dysponowało już tego typu wiedzą, nabytą chociażby poprzez przekaz medialny nie było to zawsze konieczne - pisze asp. sztab. Mariusz Mrozek, rzecznik prasowy KSP. Dodatkowo, w przypadku tego konkretnego mieszkania, nie miało to dużego znaczenia, gdyż nie jest położone bezpośrednio przy głównej ulicy.

- Dzielnicowi starali się skontaktować ze wszystkimi mieszkańcami, a co za tym idzie ich wiedza o poszczególnych lokatorach mogła pochodzić od różnych osób i czasami nie wymagała tak szczegółowego doprecyzowania - dodaje rzecznik.

- Czynności wykonywane przez dzielnicowych miały na celu zebranie informacji pozwalających na podjęcie niezbędnych działań w przypadku identyfikacji zagrożeń - podkreśla sp. sztab. Mariusz Mrozek. Rzecznik dodaje, że jeśli zachodziła taka potrzeba, policjanci podejmowali dalsze działania.