Żona odmówi seksu? Tylko ze zwolnieniem lekarskim albo przed i po menstruacji. Kontrowersyjna intercyza

1. Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy publikje projekt intercyzy
2. Wg niej mąż decyduje o większości spraw, kobieta musi go zaspokajać
3. Prezes Fundacji: "To tylko przykład. Ale całkowicie się z nią zgadzam"

Fundacja Ojców Pokrzywdzonych przez Sądy zamieściła na swojej stronie wzór intercyzy małżeńskiej. W dokumencie możemy przeczytać m.in. że "żona będzie mogła odmówić mężowi współżycia seksualnego, tylko wówczas, gdy będzie miała zwolnienie lekarskie, dwa dni przed i po menstruacji" (pisownia oryginalna).

- To przykładowa intercyza, ogólnik - powiedział w rozmowie z portalem Gazeta.pl Janusz Faliński, prezes Fundacji. Jak podkreślił, małżonkowie sami mogą ustalić swoją wersję, dopisać bądź usunąć jej punkty. Czy sam podpisał taką umowę? - Nie mówię ani tak, ani nie - zaznaczył. Dodał jednak, że "całkowicie się z nią zgadza".

"Troszkę przesada"

"Może żona także odmówić współżycia seksualnego mężowi, gdy mąż będzie chciał współżyć seksualnie więcej niż raz dziennie" - czytamy dalej w intercyzie. Ale również mąż "ma obowiązek współżyć seksualnie z żoną, nie mniej jak trzy razy w tygodniu".

- Troszkę przesada - przyznał Faliński. Ale dodał, że kobieta również mogłaby zażyczyć sobie seksu np. trzy razy dziennie. - To jest do ustalenia - powiedział, dodając, że np. przyszli małżonkowie mogliby ustalić, że tak będzie dopóki są młodzi, zapis mógłby być ważny np. przez pierwszych pięć lat związku.

Program TV? Decyduje mąż

 - Chodzi o to, żeby pomoc młodym małżeństwom, które się najbardziej rozstają - podkreślił Faliński. Intercyza ma na celu, jak podkreślał, "zmniejszyć liczbę rozwodów".

A więc w tym celu np. ważny jest zapis, że to mąż "w każdym miejscu zamieszkania, tam gdzie będzie przebywał, będzie decydował o wyborze programu TV". Według zamieszczonej na stronie intercyzy mężczyzna ma decydować także o wyborze przedszkola i szkół dla dzieci, miejsca wakacji, przyjęć, kina czy teatru. Ale decyzja ma zapadać "po konsultacjach z żoną".

"Żona będzie zajmować się domem i zarządzać nim po konsultacji z mężem". Rodzina posiłki przygotowywane przez matkę ma spożywać razem. O karach i nagrodach dla dzieci również decyduje ojciec.

Kara za orientację "inną niż heteroseksualna"

Co jeszcze możemy przeczytać w dokumencie? "Matka dzieci jak i ojciec dzieci, nie mogą indoktrynować dzieci przeciwko sobie w małżeństwie, jak i po rozstaniu". Kara? Indoktrynujący rodzic "zapłaci każdorazowo odszkodowanie rodzicowi drugiemu, do jego rąk, najpóźniej w ciągu 1-miesiąca od dnia zdarzenia kwotę 1000USD i przeprosi w obecności dziecka".

Kiedy należy spodziewać się odszkodowania w wysokości 100 tys. zł i orzeczenia rozwodu z wyłącznej winy jednego z małżonków? "Jeżeli po zawarciu związku małżeńskiego, okazało by się, że jeden z małżonków ma inną orientację seksualną, niż orientacja heteroseksualna. Dzieci będą powierzone rodzicowi który nie zmienił orientacji seksualnej".

Jeśli natomiast rodzice nie będą mieszkać razem, rozwiodą się, dzieci mają zostać z ojcem. On ma również pobierać alimenty od matki - ich kwota jest szczegółowo określona przez autorów intercyzy. Podobnie z terminami, kiedy matka może widzieć dzieci. "Co drugi tydzień od piątku od godz. 17.00 do niedzieli do godz. 18.00, w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia i pierwszy dzień Świąt Wielkanocnych, od godz.10.00 do godz. 20.00, miesiąc lipiec wakacji i pierwszy tydzień ferii zimowych".

"Proteza chroniąca ojców w sądzie"

Żona "zobowiązuje się do: noszenia długich włosów (minimum do ramion), i co najmniej w każdą niedzielę i święta, będzie chodzić w sukienkach, podczas trwania małżeństwa". Ale równie dobrze, powiedział Faliński, kobieta może zażądać, by mąż nie miał brody, bo tego nie lubi.

- Jeżeli ja się z panem umówię, to ta umowa jest ważna - mówił Faliński, dodając, że "wszystkie paragrafy są zgodne z prawem". - Jeżeli sąd podważy umowę, to sąd ma to na sumieniu - stwierdził. Dodał, że "wtedy można skierować sprawę do Strasburga".

Czy wiele osób decyduje się na takie umowy? - Po rozwodzie, w drugim związku, 50-60 proc. związków podpisuje intercyzę - powiedział Faliński. To, jego zdaniem, "proteza", która ma chronić ojców przed przegraną w sądzie. Polskie sądownictwo, jak podkreślił prezes, faworyzuje matki. - Jak matka powie, że "niet", to razem z sędzią będą robić bokami, prowadzić sprawę przez cztery lata. W końcu wychodzi na to, że dziecko ma 10 lat, a nie zna ojca. I powie mu "spieprzaj, dziadu" - dodał Faliński.

Jak powiedział prezes, "problemy są, jak tylko pojawi się dziecko". - Jak tylko partnerka dowie się, że jest w ciąży, to rozwalony związek - podkreślił. Zaznaczył, że koszty utrzymania dziecka to ok. 12 tys. zł rocznie. - I ona już tyle pieniędzy ma w kieszeni - dodał Faliński. Poradził zatem na koniec, by przy zawieraniu małżeństwa "obowiązkowo intercyzę napisać!".