Urzędnicy mogą kontrolować wydatki z programu 500 plus. Sprawdziliśmy, w jakich przypadkach

W określonych sytuacjach urzędnicy mogą sprawdzić, czy pieniądze z programu 500 plus są właściwie wydawane. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości rodzina może nie otrzymać środków bezpośrednio.

Program "Rodzina 500 plus" nie zakłada wprawdzie kontroli wydatkowania przyznanych środków, ale istnieją pewne wyjątki. Urzędnicy mogą bowiem sprawdzić rodziny objęte pomocą społeczną. Pracownicy socjalni i asystenci rodziny mają nad nimi nadzór, a to oznacza, że mogą interweniować, gdy tylko stwierdzą nieprawidłowości.

- Nie tyle chodzi tu o kontrolę finansów, co o kontrolę rodziny. Dostajemy zlecenia od Urzędu Dzielnicy, jeśli są obawy, że pieniądze z programu mogą być zmarnotrawione - wyjaśnia pracownik Ośrodka Pomocy Społecznej dla warszawskiej Pragi-Południe. Podkreśla jednak, że ośrodek może podjąć działania zawsze, gdy tylko istnieje podejrzenie, że dziecko jest zaniedbywane.

- I nie jest to tylko kwestia programu 500 plus. Kontrolujemy rodziny, które korzystały z pomocy społecznej jeszcze przed pojawieniem się rządowych świadczeń - wyjaśnia.

- Znamy klientów, którzy składają u nas wnioski o 500 plus. Zdarzało się, że jeszcze przed przyznaniem środków prosiliśmy ośrodek pomocy społecznej o opinię - mówi z kolei Tomasz Pactwa, dyrektor Biura Pomocy i Projektów Społecznych Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Dodaje, że praktyki te nie są jednak powszechne i dotyczą tylko pojedynczych przypadków.

Jakie mogą być konsekwencje?

Tomasz Pactwa zaznacza, że kontrola wydatkowania świadczeń była zapowiadana przez obecny rząd i w ustawie znalazły się zapisy, które dają urzędnikom pewne możliwości. W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości mogą oni na przykład podjąć decyzję o przeznaczeniu środków z programu na pokrycie bieżących rachunków rodziny. Pieniądze są wówczas przelewane na konta usługodawców.

- Z ustawy wynika, że świadczenia nie zawsze muszą być wypłacane w formie pieniężnej. Nie nadużywamy jednak tego prawa i nie stosujemy nadmiernej kontroli, bo kluczową rolą ośrodków pomocy społecznej jest pomaganie potrzebującym, a nie zaś sama kontrola - wyjaśnia Tomasz Pactwa.

Kontrola na zakupach

Ośrodek Pomocy Społecznej w Krośnie Odrzańskim postanowił jednak iść o krok dalej. Jak informuje "Gazeta Lubuska", tamtejsi pracownicy socjalni, by mieć pewność że pieniądze zostaną przeznaczone na potrzeby dzieci, towarzyszą podopiecznym rodzinom na zakupach.

Nasi rozmówcy nie są przekonani do tego rozwiązania. - Uważam, że jest to nadmierna kontrola i mija się z celami, które przyświecają pomocy społecznej - ocenia pracownik OPS Praga-Południe. Tomasz Pactwa jest podobnego zdania. - Być może są sytuacje, gdy jest to uzasadnione, jednak w mojej opinii to zbyt daleko idąca forma kontroli - mówi.

Przeciwko marnotrawieniu pieniędzy z rządowego programu występują też sami obywatele. W niektórych miastach urzędnicy otrzymują skargi od osób prywatnych. Zarzuty nie zawsze okazują się jednak sprawiedliwe.

Tak było chociażby w Kutnie, gdzie Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej dostał informację, że ojciec niepełnosprawnych dzieci wydał pieniądze z programu na psa i samochód. Po interwencji urzędników okazało się jednak, że zarówno pojazd, jak i zwierzę, zostały przez niego zakupione wcześniej.