Polskie Radio odpowiada Tomaszowi Zimochowi. Rozgłośni nie podobają się argumenty komentatora

Dziennikarz odszedł ze stacji, a jego prawnik zarzucił pracodawcy szykanowanie i dyskredytowanie. Jest już stanowisko Polskiego Radia w tej sprawie.

Tomasz Zimoch wczoraj poinformował na na Facebooku i Twitterze, że po 38 latach pracy rozstaje się z Polskim Radiem i to z winy pracodawcy. - Sytuacja w której znalazł się Tomasz Zimoch jest niedopuszczalna. Pracodawca bez powołania się na jakąkolwiek podstawę faktyczną odmówił pracownikowi świadczenia pracymówił nam mecenas Michał Fertak, pełnomocnik Zimocha. Fertak uważa też, że działanie pracodawcy dyskredytuje dziennikarza oraz że jest on szykanowany i karany za poglądy.

Prawnicy analizują

Te właśnie argumenty znalazły się w piśmie, które trafiło wczoraj do zarządu Polskiego Radia. Jaki jest komentarz stacji?

- Pracodawca po wstępnej analizie dokumentu uważa, że argumenty podniesione przez redaktora Tomasza Zimocha są bezzasadne, dlatego zlecił pogłębioną analizę prawną tego dokumentu - wyjaśnia w rozmowie z nami Łukasz Kubiak, rzecznik prasowy Polskiego Radia.

Kiedy analiza miałaby być gotowa? Tego rzecznik nie jest w stanie przewidzieć. – Zależy to od tego, ile czasu zajmie naszym prawnikom analiza pisma – dodaje Kubiak.

'Złamał zasady etyki dziennikarskiej'

Przypomnijmy: wszystko zaczęło się od wywiadu z 13 maja dla „Dziennika Gazety Prawnej”, w którym Tomasz Zimoch krytykował władzę i popierał stanowisko prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Po nim komentator został przez zarząd PR zawieszony i odsunięty od wyjazdu na Euro 2016, a sprawą zajęła się Komisja Etyki. W zeszły piątek przekazała ona zarządowi opinię, że Zimoch dopuścił się nielojalności wobec nadawcy, naruszył jego dobre imię oraz złamał zasady etyki dziennikarskiej.

- Niepokojące jest to, że opinia Komisji Etyki, na którą red. Zimoch oczekiwał z wielkim zainteresowaniem i niecierpliwością, po w sumie ponad 5 godzinach rozmów z udziałem zainteresowanego, ogranicza się do dwóch lakonicznych zdań – skomentował pełnomocnik Zimocha.

Więcej o: