Zapomnijcie o fotoradarach. Śląska policja testuje drony do nagrywania wykroczeń

1. Policjanci z Katowic testują drony do wykrywania wykroczeń na drogach2. Przy projekcie policjanci współpracują z Politechniką Śląską3. Na początek dron sprawdza, czy nie łamie się przepisów na pasach

Zamiast "suszarki" - specjalne gogle i kontroler. Tak wyposażonych policjantów można już teraz zobaczyć na Śląsku. Wydział Ruchu Drogowego KWP w Katowicach testuje drony, które mają służyć do wykrywania łamania przepisów przez kierowców i pieszych.

Policjanci testują dronaPolicjanci testują drona Fot. slaska.policja.gov.pl

Podczas pierwszego testu dron przez kilkadziesiąt minut monitorował przejścia dla pieszych w Katowicach. Policjanci zwracali uwagę szczególnie na niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej oraz samochody, nieustępujące pierwszeństwa pieszym. Jednak zauważyli też kierowców z niezapiętymi pasami i rozmawiających przez telefony komórkowe.

Policjanci testują dronaPolicjanci testują drona Fot. slaska.policja.gov.pl

Kilkaset metrów od obserwowanego miejsca znajdował się patrol z laptopem. Na nim funkcjonariusze widzą obraz z kamery i po chwili zatrzymują osoby, które złamały przepisy. Kolejny patrol daje mandaty pieszym, którzy np. przeszli na czerwonym świetle.

Policjanci zwracają uwagę, że drony można wykorzystać nie tylko do kontrolowania ruchu drogowego, ale też np. zabezpieczenia imprez masowych.

Konstruktor o bezpieczeństwie i "dronach z suszarkami"

- Na początku zamawialiśmy gotową konstrukcję, natomiast później musieliśmy dostosować ją do wymagań poszczególnych służb, policji, antyterrorystów czy straży pożarnej - mówi w rozmowie z Gazeta.pl jeden z konstruktorów policyjnego dorna, dr inż. Adam Mańka Politechniki Śląskiej. Jak wyjaśnia, dron dla drogówki jest częścią większego projektu Katedry Technologii Lotniczych na Wydziału Transportu Politechniki.

- Czym ten na użytek policji różni się typowego drona komercyjnego? Przede wszystkim położyliśmy większy naciskiem na bezpieczeństwo. Ponieważ nie lata on bezpośredni nad jednią, potrzebna jest kamera z dużym przybliżeniem - wyjaśnia inżynier. Ważna jest też długość lotu. Baterie zapewnią ok. 40 min pracy, a w międzyczasie można ładować drugą i szybko wymienić.

- Rozumiem obawy kierowców, że teraz drony będą latały z „suszarkami”, ale nie mają one służyć do kontroli prędkości (choć jest to technicznie możliwe), ale do pilnowania bezpieczeństwa np. na przejściach dla pieszych - mówi Mańka.

- Te loty testowe odbywały się zupełnie poza obszarem skrzyżowania, w bezpiecznej odległości - dodaje konstruktor i zapewnia, że nawet w wypadku awarii dron nie spadłby na pieszych czy samochody.