Co się stało: 6 października około godz. 3 sześciu mężczyzn uciekło z jednej z sal na terenie lotniska Adolfo Suárez Madryt-Barajas, gdzie oczekiwali na rozpatrzenie swojego wniosku o azyl w Hiszpanii. Obywatele Maroka uciekli przez dziurę, która znajdowała się w suficie - informowały hiszpańskie media.
Więcej informacji: Trzech z sześciu uciekinierów zostało już zatrzymanych przez policję, o czym poinformowało hiszpańskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pozostali mieli uciec z terenu lotniska - przekazał portal Vozpopuli.com. Nagranie, na którym widać dziurę, przez którą uciekinierzy wyszli, opublikował w serwisie X związek policjantów Jupol.
Kolejna ucieczka: Jak poinformowały hiszpańskie media, 2 października doszło do podobnej sytuacji. Wówczas czterech obywateli Maroka, którzy również starali się o azyl, uciekło w ten sam sposób - przez tę samą dziurę w dachu.
Pretensje do ministerstwa: Związek zawodowy policjantów Jupol uważa, że do drugiej ucieczki doszło, ponieważ sufit nie został naprawiony ani przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ani przez właściciela obiektu, firmę Aena.
Komentarze: - To niedopuszczalne. Pomieszczenie w Barajas nie spełnia minimalnych warunków zachowania bezpieczeństwa i zdrowia - przekazał rzecznik Jupolu Ibón Domínguez, cytowany przez portal Antena3.com. Jupol opublikował również zdjęcia pomieszczenia, w którym mają przebywać osoby ubiegające się o azyl. Zdaniem Jupolu policjanci pracują tam w "warunkach trzeciego świata", ponieważ jedynie miotła i krzesła oddzielają funkcjonariuszy od obcokrajowców. Zdjęcie sali opublikowano w serwisie X.
Więcej na podobny temat: "'Jego organizm nie mógł tego znieść'. Śmierć głodowa działacza antywojennego w Rosji".
Sprawdź źródła: Antena3.com, Vozpopuli.com, Jupol (X)
Lachowski: Nieoficjalnie mówi się, że Donbasu nie da się już odzyskać
"Jak pan śmie?" Olejnik nie wytrzymała po słowach Sasina
Czy we Wszystkich Świętych można jeść mięso? Kościół ma jasne stanowisko
Paweł S. usłyszał zarzuty. Miał też zrezygnować z dwóch adwokatów
Założyciel Amber Gold nie odpuszcza. Marcin Plichta znów walczy o wolność