Australia oskarża Chiny o użycie sonaru przeciwko nurkom. Jest oświadczenie

Minister obrony Australii oskarża chińską marynarkę o wykorzystanie sonaru w sposób, który zagrażał australijskim nurkom. "To niebezpieczne i nieprofesjonalne" - przekazał szef resortu obrony.

Minister obrony Australii Richard Marles odniósł się w sobotę do incydentu, do którego doszło na terenie wyłącznej strefy ekonomicznej Japonii we wtorek 14 listopada. Marles przekazał - bez podawania szczegółów - że australijski okręt HMAS Toowomba przebywał tam w związku z działaniami dotyczącymi egzekwowania sankcji ONZ. W pewnym momencie w śruby okrętowe zaplątały się sieci rybackie. Członkowie załogi zanurkowali, aby je usunąć. Wówczas, jak przekazał Marles, do australijskiej jednostki zbliżył się operujący w pobliżu chiński niszczyciel PLA-N (DDG-139).

Zobacz wideo Podkulony ogon Morawieckiego. "Nasze propozycje są spójne z propozycjami PSL-u, Polski 2050, Konfederacji, a nawet Lewicy"

Australia oskarża Chiny o użycie sonaru przeciwko nurkom. "Niebezpieczne"

Australijczycy mieli zwrócić się do Chińczyków o zachowanie dystansu w związku z działaniami pod wodą, ale chiński okręt zbliżył się jeszcze bardziej. "Niedługo potem wykryto, że sonar zamontowany na kadłubie działał w sposób, który zagrażał australijskim nurkom" - przekazał minister. Dodał, że musieli wypłynąć na powierzchnię. "To niebezpieczne i nieprofesjonalne" - przekazał. 

Marles dodał, że nurkowie odnieśli lekkie obrażenia w związku z impulsami wysyłanymi przez sonar. Szczegóły nie są znane, natomiast BBC przytacza opinię Medycznego Komitetu Doradczego ds. Nurkowania z siedzibą w Londynie, według której dźwięk nadawany pod wodą, w zależności od natężenia, może spowodować zawroty głowy lub uszkodzić słuch. "Australia oczekuje, że wszystkie kraje, w tym Chiny, będą operować swoimi siłami zbrojnymi w sposób profesjonalny i bezpieczny" - przekazał w oświadczeniu Marles. Jak podaje agencja Reutera i BBC, chińskie władze nie skomentowały oświadczenia w sprawie incydentu. 

Więcej o: