Strefa Gazy. Izrael uderzył w szkołę w obozie dla uchodźców

Izrael uderzył w szkołę prowadzoną przez ONZ w obozie dla uchodźców na północy Strefy Gazy - poinformowała Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie. Nie żyje co najmniej 15 osób.

W sobotę Izrael zaatakował szkołę prowadzoną przez ONZ w obozie dla uchodźców w Dżabalii na północy Strefy Gazy - poinformowała Agencja Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA). Z informacji palestyńskiego ministerstwa zdrowia wynika, że zginęło co najmniej 15 osób - poinformowała Al Jazeera. Stacja cytuje również szefa rządowego biura ds. mediów w Gazie Salamę Maroufa. - Od 9 października zginęło co najmniej 9500 Palestyńczyków, w tym 3900 dzieci. Te liczby oznaczają, że co 10 minut ginie jedno dziecko - powiedział.

Zobacz wideo Draginja Nadażdin: Połowa uciekinierów ze Strefy Gazy to dzieci

ONZ apeluje o zawieszenie broni. "To musi się skończyć"

Sekretarz generalny ONZ António Guterres ponowił apel o zawieszenie broni w Strefie Gazy w celu dostarczenia pomocy humanitarnej do Strefy Gazy. "Jestem przerażony doniesieniami o ataku w Gazie na konwój ambulansów przed szpitalem Al Shifa. Od prawie miesiąca cywile w Gazie, w tym dzieci i kobiety, są oblegani, odmawia się im pomocy, są zabijani, a ich domy są bombardowane" - napisał na portalu X. Organizacja Narodów Zjednoczonych publikuje treść apelu i wzywa: "To musi się skończyć". Izrael tłumaczy natomiast swoje działania odwetem za atak Hamasu z 7 października, podczas którego zginęło ok. 1400 osób, a prawie 230 zostało uprowadzonych. 

Sekretarz stanu USA w Ammanie o sytuacji w Izraelu i potrzebie przerw humanitarnych

Sekretarz stanu USA Antony Blinken spotkał się w Ammanie z ministrami spraw zagranicznych sprzymierzonych z USA państw arabskich. Blinken zapewnił, że Stanom Zjednoczonym zależy, aby Izrael wprowadził tymczasowe przerwy humanitarne w operacjach wojskowych prowadzonych na terenach palestyńskich. - Uważamy, że przerwy humanitarne mogą być kluczowym mechanizmem dla ochrony ludności cywilnej, dostarczania pomocy, czy ewakuowania cudzoziemców, jednocześnie umożliwiając Izraelowi skuteczne pokonanie Hamasu - mówił amerykański sekretarz stanu. I dodał, że "wszyscy jesteśmy głęboko zaniepokojeni eskalacją ekstremistycznej przemocy wobec palestyńskich cywilów na Zachodnim Brzegu".

Sekretarz stanu USA powiedział również, że Stany Zjednoczone upatrują osiągnięcie trwałego pokoju w rozwiązaniu dwupaństwowym dla Izraela i Palestyny. - Musimy również równolegle pracować nad budowaniem trwałego pokoju i bezpieczeństwa. Musimy stworzyć warunki, które zapewnią, że za kilka tygodni lub miesięcy nie znajdziemy się w tym samym miejscu - poinformował Blinken. Jego zdaniem "Stany Zjednoczone nadal wierzą, że solidną, realną ścieżką jest rozwiązanie dwupaństwowe, w którym Izraelczycy i Palestyńczycy będą korzystać ze swojego uzasadnionego prawa do życia we własnym państwie".

Państwa arabskie sprzymierzone z USA chcą wpłynąć na Waszyngton, aby doprowadzić do natychmiastowego zawieszenia broni w Strefie Gazy. Równocześnie USA próbują przekonać Izrael do zgody na przerwy humanitarne w operacjach odwetowych na Hamasie. Pomysł ten został odrzucony w piątek przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu, po jego spotkaniu z Antonym Blinkenem. To druga wizyta amerykańskiego polityka na Bliskim Wschodzie po ataku Hamasu na Izrael, do którego doszło cztery tygodnie temu, 7 października. W poniedziałek Antony Blinken odwiedzi Turcję, gdzie ma zaplanowane rozmowy z przedstawicielami tamtejszych władz.

Więcej o: