Wenecja. Autokar spadł z wiaduktu. Zginęło co najmniej 21 osób. "Scena apokaliptyczna"

Co najmniej 21 osób, w tym dwoje dzieci, zginęło w wypadku autokaru w Wenecji. Pojazd spadł z wiaduktu na tory kolejowe i stanął w płomieniach. Autokarem miała podróżować grupa ukraińskich i niemieckich turystów.

Do wypadku doszło we wtorek około godziny 20:00 na Via dell'Elettricita w Mestre, dzielnicy Wenecji. Autokar przewożący turystów na kemping miał spaść z wiaduktu z wysokości dziesięciu metrów na tory kolejowe. Po tym w pojeździe wybuchł pożar. Zginęło co najmniej 21 osób, w tym dwoje dzieci. Media informują, że rannych miało zostać kolejne kilkanaście osób. Rai News podaje, że "wiele" z nich jest "w bardzo poważnym stanie".

Zobacz wideo Kierowca BMW potrącił kobietę z dzieckiem na przejściu dla pieszych

Według włoskich mediów w autokarze znajdowała się grupa ukraińskich i niemieckich turystów. Na razie nie wiadomo, jak doszło do tego tragicznego zdarzenia. Na miejscu wciąż trwa akcja ratunkowa. Do akcji skierowanych zostało ponad 20 karetek, a także lotnicze pogotowie ratunkowe. Ruch pociągów został wstrzymany.

Lokalny urząd ds. zdrowia uruchomił protokół dotyczący "poważnych sytuacji kryzysowych", który obejmuje udostępnienie wszystkich szpitalnych izb przyjęć i wezwanie personelu pomocniczego do pracy.

Autokar spadł z wiaduktu we Włoszech, zginęło co najmniej 20 osób. "Scena apokaliptyczna"

"Dziś wieczorem naszą społeczność dotknęła ogromna tragedia" - napisał burmistrz Wenecji Luigi Brugnaro, który pojawił się na miejscu tragicznego zdarzenia. "Scena apokaliptyczna, brak słów" - dodał. W mieście została ogłoszona żałoba.

Kondolencje bliskim ofiar w imieniu włoskiego rządu złożyła Giorgia Meloni. "Nasze myśli są z ich rodzinami i przyjaciółmi" - podkreśliła premierka. "Modlitwa za ofiary i walczących o życie" - napisał z kolei Matteo Salvini, wicepremier oraz minister infrastruktury i transportu.

***

Więcej o: