Na południu Włoch 47,6 stopni i pożary. Na północy grad wielkości dłoni [WIDEO]

Włochy zostały sparaliżowane z powodu niszczycielskich żywiołów. Północne regiony opanowały gwałtowne burze, podczas gdy na południu rekordowe upały doprowadziły do wybuchu kilkudziesięciu groźnych pożarów. Około jedna trzecia z nich dotknęła rejon Palermo, z którego ewakuowano około 1500 osób.

Fala upałów, która nawiedziła południową Europę, dotknęła także Włochy. W krytycznej sytuacji znalazła się głównie Sycylia, na której do wtorku 25 lipca odnotowano 86 pożarów. Większość z nich wybuchła w rejonie Palermo. Niebezpiecznie jest także w okolicach Trapani, Katanii i Mesyny oraz w pobliżu Agrigento, Caltanissetty, Enny, Syrakuz i Ragusy. W niektórych wschodnich częściach regionu temperatura wzrosła w poniedziałek aż do 47,6 st. C. Tym samym niebezpiecznie zbliżyła się do europejskiego rekordu ciepła. Rekordową wartość 48,8 st. C odnotowano zaledwie dwa lata temu na tej samej wyspie.

Zobacz wideo Pożar na Sycylii. Widok z Giardini-Naxox

Niszczycielskie pożary paraliżują Sycylię. W Katanii problemy z prądem i wodą

Na skutek wysokich temperatur, we wtorek w 16 włoskich miastach ogłoszono czerwony alert oznaczający najwyższy stopień zagrożenia. Obowiązuje on m.in. w Palermo i Katanii. Tam też w ostatnich dniach doszło do największej liczby pożarów. Z powodu niebezpiecznego żywiołu zamknięto m.in. lotnisko w Palermo. Port lotniczy nieczynny był do wtorku 25 lipca do godziny 11. Z kolei w ubiegłym tygodniu zostało zamknięte lotnisko w Katanii. W budynku terminalu wybuchł pożar, który uniemożliwił bezpieczne przeprowadzanie lotów. Obecnie port lotniczy obsługuje około 50 proc. dotychczas dostępnych połączeń. Katania boryka się także z problemem w dostawie prądu i wody.

Z uwagi na niszczycielskie pożary, w Palermo ewakuowano jeden z pawilonów szpitala, w którym strażacy przez kilka godzin starali się opanować ogień. W ciągu zaledwie jednej nocy z gminy Palermo ewakuowano 1500 mieszkańców. Wiele osób straciło swój dobytek. Na skutek pożarów zginęła także jedna osoba. 88-letnia kobieta San Martino delle Scale wymagała natychmiastowej pomocy medycznej, która jednak nie była w stanie do niej dotrzeć, z uwagi na szalejące płomienie, które otoczyły jej dom. We wtorek wieczorem na Sycylię mają przybyć strażacy z regionu Lacjum i z Toskanii, aby wesprzeć lokalne służby w walce z żywiołem. 

Gwałtowne burze nawiedziły północne regiony Włoch 

Nie tylko upały stanowią zagrożenie dla Włoch. Kolejnym ogromnym problemem kraju są gwałtowne burze, które dotknęły m.in. okolice Lombardii. Nawałnice, które nawiedziły północne regiony Włoch, doprowadziły do śmierci 16-latki. Dziewczyna zmarła przygnieciona przez drzewo, które spadło na nią kiedy spała w namiocie na obozie harcerskim w Corteno Golgi, w prowincji Brescia. Kolejną ofiarą śmiertelną jest 58-letnia kobieta, którą także przygniotło powalone przez silny wiatr drzewo. W wielu miejscach doszło do paraliżu w ruchu kolejowym oraz szkód w infrastrukturze. 

To jeden z najtrudniejszych dni, jakich Włochy doświadczyły w ostatnich latach z punktu widzenia klimatu i ochrony ludności... Siła natury ma tendencję do przeważania nad siłą człowieka

- powiedział minister do spraw obrony cywilnej Nello Musumeci Musumeci, cytowany przez agencję Reuters.

Lubuscy Łowcy Burz udostępnili w mediach społecznościowych zdjęcia ogromnych gradzin, które spadły na północy Włoch. "We Włoszech spadła wczoraj gradzina o średnicy aż ok. 19cm! Jest to największa gradzina jaka kiedykolwiek spadła w Europie!" - podają autorzy strony. 

"Obrazy napływające z Gerenzano (24 km od Mediolanu) są przerażające" - pisze użytkownik Twittera, publikując nagranie z tego regionu. Widać na nim, jak gradziny uderzają w ulice, powodując duży rozprysk wody. 

W Mediolanie ulice były nieprzejezdne z powodu powalonych drzew lub zerwanych gałęzi. 

Więcej o: