Belgia. Pędził autostradą 388 km/h i uniknie kary? To możliwe

Kierowca we Flamanfii (północna część Belgii) miał pędzić autostradą z prędkością 388 kilometrów na godzinę. Policja ma jednak wątpliwości w sprawie, a eksperci wskazują, że kierowca może uniknąć kary. Jak to możliwe?

Belgijskie media od soboty 1 lipca rozpisują się na temat kierowcy, który w ubiegłym roku miał pędzić flamandzką (północna część kraju) autostradą z prędkością 388 kilometrów na godzinę. Służby nie ujawniły dokładnej lokalizacji miejsca przestępstwa z uwagi na nadal trwające śledztwo - informowała rzeczniczka policji krajowej An Berger cytowana przez "De Telegraaf"

Zobacz wideo Kierująca przesadziła z prędkością. Jaguarem pędziła prawie 200 km/h

Belgia. Jechał niemal 390 km/h autostradą. Policja ma wątpliwości

Za jazdę autostradą z prędkością 388 kilometrów na godzinę kierowca może zostać ukarany grzywną w wysokości 4 tysięcy euro, prawdopodobnie odebrane zostałoby mu prawo jazdy na okres pięciu lat. Belgijskie media wskazują jednak, że istnieje prawdopodobieństwo uniknięcia kary przez kierowcę. Jak to możliwe? 

An Berger z belgijskiej policji wskazała, że pomiar prędkości z pewnością miał miejsce. Istnieje jednak podejrzenie, że jest on błędny. - Niewiele pojazdów może jechać tak szybko - mówiła policjantka. Służby nie podają do publicznej wiadomości, jakim pojazdem jechał kierowca, który miał pędzić niemal 390 km/h. 

Kierowca uniknie kary? To możliwe 

Specjaliści, których cytuje "De Telegraaf", wskazują, że zwykłe auto nie jest w stanie osiągnąć tak dużej prędkości. Ich zdaniem musiałoby to być np. bugatti lub inny podobny samochód sportowy. Zdaniem ekspertów, jeśli okaże się, że kierowca oskarżany o bardzo szybką jazdę poruszał się "normalnym modelem", który nie jest w stanie jechać tak szybko, prawdopodobnie uniknie on odpowiedzialności, a sprawa zostanie umorzona. 

Przypomniano też sytuację z 2021 roku. Wówczas w Bitsingen fotoradar pokazał, że kierowca miał jechać z prędkością 306 km/h. Kamera była jednak homologowana tylko do 300 km/h, dlatego uznano pomiar za błędny i odstąpiono od ścigania. 

Więcej o: