KE reaguje na "lex Tusk". Rozpoczyna przeciwko Polsce procedurę o naruszenie unijnego prawa

Komisja Europejska rozpoczyna procedurę o naruszenie prawa unijnego w związku z przyjęciem "lex Tusk". Formalne zawiadomienie trafi do Polski w czwartek.

O rozpoczęciu przeciwko Polsce procedury o naruszenie unijnego prawa w związku z komisją ds. rosyjskich wpływów poinformował w środę wiceszef Komisji Europejskiej Valdis Dombrovskis. - Omówiliśmy sytuację w Polsce, a Kolegium wyraziło zgodę na wszczęcie postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego poprzez skierowanie wezwania do usunięcia uchybienia w związku z nową ustawą o państwowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich - powiedział.

Zobacz wideo Śmiszek: Mamy w pałacu prezydenckim komedianta

Formalne zawiadomienie trafi do Polski w czwartek

Korespondent TVN24 w Brukseli Maciej Sokołowski podkreśla, że standardowa procedura składa się z dwóch formalnych etapów. Pierwszy to zawiadomienie o naruszeniu. Następnie - po otrzymaniu wyjaśnień od Polski - nastąpi żądanie zmian w prawie. Jeśli to nie przyniesie efektu, KE może skierować skargę na przepisy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

"Formalnie zawiadomienie zostanie przesłane do Polski w czwartek. Wtedy pojawi się komunikat KE w tej sprawie" - poinformował Sokołowski.

Andrzej Duda złożył nowelizację "lex Tusk"

Prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. lex Tusk, czyli ustawę o powołaniu komisji ds. badania wpływów rosyjskich i zapowiedział wysłanie jej w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego. Kilka dni później złożył projekt nowelizacji ustawy.

Prezydent podkreślił, że przygotowana nowelizacja do "lex Tusk" ma "regulować albo zmieniać te kwestie, które wzbudzają największe kontrowersje". - Będzie to nadal komisja zewnętrzna wobec parlamentu, bo nie chcę, aby uległa dyskontynuacji po wyborach, jak będzie nowy parlament. Ma działać nadal, ale chcę, aby nie było w niej członków parlamentu i będzie to w mojej propozycji wyraźnie zapisane - zaznaczył Andrzej Duda.

Nie tylko politycy mogą stanąć przed komisją ds. rosyjskich wpływów 

Wśród rozległych uprawnień komisji, stojących w sprzeczności z konstytucją i trójpodziałem władzy - na co zwracają uwagę prawnicy i przedstawiciele opozycji - zawarte jest badanie wpływów rosyjskich nie tylko w polityce. Jej zadaniami, zgodnie z ustawą, ma być badanie - zacytujmy:

  • wpływu na środki masowego komunikowania;
  • rozpowszechniania fałszywych informacji;
  • działalności stowarzyszeń lub fundacji;
  • działalności związków zawodowych, związków lub organizacji pracodawców;
  • funkcjonowania infrastruktury krytycznej;
  • funkcjonowania partii politycznych;
  • organizacji systemu opieki zdrowotnej, w szczególności zwalczania chorób zakaźnych;
  • ochrony granicy państwowej Rzeczypospolitej Polskiej.

Oznaczać to może wzywanie dziennikarzy i wnikanie w źródła informacji, które członkom komisji wydadzą się inspirowane rosyjskimi wpływami. Dalej czytamy, że wszyscy członkowie tej komisji zyskają dostęp do ogromnej liczby informacji, również tych utajnionych.

***

Więcej o: