Rosjanin z wyrokiem za spalenie wycieraczki FSB. Opowiedział o torturach. "Włożyli mi do ręki granat"

46-letni Rosjanin Igor Paskar został skazany na osiem i pół roku więzienia za to, że rzucił koktajlem Mołotowa w drzwi regionalnej delegatury FSB w Krasnodarze. Mężczyzna twierdzi, że po zatrzymaniu pracownicy służb torturowali go, grozili gwałtem i śmiercią. Podkreśla, że jego działanie było wyłącznie antywojennym manifestem.

W czerwcu ubiegłego roku 46-letni Igor Paskar rzucił koktajlem Mołotowa w drzwi budynku Federalnej Służby Bezpieczeństwa w Krasnodarze (południowo-zachodnia Rosja). W efekcie zaczęła płonąć wycieraczka przed wejściem, ale ogień został szybko ugaszony przez funkcjonariuszy. Paskar zdążył jeszcze namalować sobie ukraińską flagę na policzku, po czym został zatrzymany.

Zobacz wideo Cimoszewicz: Rosja nie jest w stanie zrobić już niczego gorszego

Rosjanin protestował przeciwko inwazji na Ukrainę. Twierdzi, że był torturowany

Kilka dni temu sąd w Rostowie nad Donem uznał Igora Paskara za winnego dokonania "aktu terrorystycznego". Oskarżono go też o "wandalizm motywowany polityczną nienawiścią". Mężczyzna wielokrotnie podkreślał, że jego działanie było wyłącznie protestem przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Na rozprawie sądowej Paskar zeznał, że był torturowany przez funkcjonariuszy FSB. - Włożyli mi do ręki granat albo jego atrapę i powiedzieli, że wyciągną zawleczkę. Przyłożyli mi pistolet do głowy i zagrozili, że mnie zastrzelą. Oprócz tego zakładali mi na głowę worek, rzucali na podłogę i kopali, torturowali też prądem, żądając, żebym podał nazwiska "ukraińskich mocodawców" - mówił, cytowany przez Radio Swoboda. Według portalu Chołod Rosjaninowi grożono także gwałtem. - Aby dali mi już spokój, wymyśliłem fikcyjną postać o nazwisku Aleksander Wolf - dodał Paskar.

- Chciałem tylko wyrazić moją opinię, to był krzyk sprzeciwu. Jestem prostym człowiekiem, zwykłym robotnikiem, tak samo jak ci, którzy mieszkają w strefie działań wojennych w Ukrainie. Stałem się ofiarą reżimu, nie jestem terrorystą - podkreślił skazany w wywiadzie niezależnego serwisu Mediazona.

Rosjanin został skazany na osiem i pół roku pozbawienia wolności. Z informacji Radia Swoboda wynika, że pierwsze trzy lata mężczyzna spędzi w "zwykłym" więzieniu, a kolejne - w kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

W ostatnich miesiącach na terenie Rosji wybuchło w sumie kilkadziesiąt pożarów. Ogień trawił m.in. rafinerię na Syberii, skład ropy naftowej w Surażu w obwodzie briańskim, fabrykę w tym samym regionie, duże centra handlowe w Moskwie i okolicach, elektrociepłownię w Permie i zbiornik na lotnisku w Kursku. Płonęło też kilkadziesiąt wojskowych biur rekrutacyjnych i innych instytucji państwowych.

Więcej o: