Mołdawia tłumnie chce wstąpienia do Unii Europejskiej. "Nie chcemy być szantażowani przez Kreml"

75 tysięcy osób zebrało się na placu Wielkiego Zgromadzenia Narodowego w Kiszyniowie, aby manifestować swoje poparcie dla wstąpienia Mołdawii do Unii Europejskiej. O tym, że Mołdawia jest Europą zapewniała mieszkańców kraju przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola, która na scenie pojawiła się z prezydentką Maią Sandu.
Zobacz wideo Co dalej z Naddniestrzem? [Q&A Gazeta.pl]

Dziesiątki tysięcy Mołdawian zebrało się w niedzielę w Kiszyniowie, aby wesprzeć dążenie prozachodniego rządu do wstąpienia do Unii Europejskiej w obliczu rosyjskich wysiłków na rzecz destabilizacji ich kraju - informuje Reuters. Agencja zwraca uwagę na to, że Mołdawia została poważnie dotknięta skutkami pełnoskalowej inwazji Rosji na suwerenną Ukrainę. Kiszyniów wielokrotnie potępił napaść. Prezydentka kraju Maia Sandu oskarżyła Rosję o sabotowanie integracji europejskiej poprzez podsycanie antyrządowych protestów.

Mołdawia nie chce być szantażowana przez Kreml. Nie chcemy już być na obrzeżach Europy

- powiedziała w niedzielę Sandu i obiecała, że Mołdawia stanie się członkiem UE do 2030 roku.

75 tysięcy osób manifestowało w Kiszyniowie. "Mołdawia to Europa"

Obok prezydentki kraju na scenie w Kiszyniowie wystąpiła przewodnicząca Parlamentu Europejskiego, która udzieliła wsparcia Mołdawii. "Europa była dziś na ulicach Kiszyniowa. Europa to Mołdawia. Mołdawia to Europa. Mołdawia nie jest sama. Razem możemy wszystko" - napisała przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola na Twitterze. - Europa powita Mołdawię z otwartymi ramionami i otwartymi sercami. Chodzi o obydwie strony: przywieziecie kawałek Mołdawii do Europy i uczynicie Europę silniejszą - deklarowała Metsola. Demonstrujący w niedzielę mieszkańcy Mołdawii wezwali swoich przywódców politycznych do zmiany konstytucji i zamieszczenia w niej zapisu o europejskich dążeniach kraju.

Mołdawia. Prorosyjski oligarcha Ilan Shor pozbawiony mandatu parlamentarzysty

Pod koniec kwietnia mołdawski parlament przegłosował pozbawienie mandatu oligarchy Ilana Shora. Za pozbawieniem prorosyjskiego polityka głosowała rządząca Mołdawią Partia Akcji i Solidarności. Przeciwko byli posłowie Partii Shora, a także reprezentanci Bloku Komunistów i Socjalistów. Shor w przesłanym oświadczeniu napisał, że nie uznaje tej decyzji, bo do zasiadania w parlamencie powołał go mołdawski naród i tylko on go może odwołać. Prorosyjski oligarcha został skazany na 15 lat więzienia za oszustwa bankowe. Wyrok utrzymał Sąd Najwyższy w Mołdawii. Shor od czterech lat jest ścigany listem gończym, ukrywa się w Izraelu.

Analitycy, którzy zajmują się sytuacją międzynarodową, oceniają, że obecnie Mołdawia jest jednym z państw, dla których ryzyko rosyjskiej agresji jest najbardziej realne. Państwo nie należy do Unii Europejskiej, ani NATO. Z kolei Naddniestrze [zgodnie z prawem region autonomiczny we wschodniej Mołdawii - przyp. red.] to region, który kontroluje Rosja. Stacjonują tam rosyjskie wojska, określane przez Moskwę "siłami pokojowymi". 

Porannej Rozmowy i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: