Wybory w Turcji. Zmniejszyła się przewaga Erdogana. Choć liczenie trwa, na ulicach już świętują

W Turcji nadal trwa liczenie głosów oddanych w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Wszystko wskazuje na to, że Recep Tayyip Erdogan i Kemal Kilicadroglu zmierzą się w II turze. Tymczasem zwolennicy obu kandydatów wyszli na ulice świętować zwycięstwo.
Zobacz wideo Marlena Marląg po konwencji PiS

W pierwszych cząstkowych wynikach Recep Tayyip Erdogan miał wyraźną przewagę nad Kemalem Kilicadroglu. Zgodnie z przewidywaniami różnica zaczęła maleć. Po przeliczeniu blisko 90 proc. głosów poparcie dla urzędującego prezydenta wynosiło ok. 50 procent. Kilicadroglu - 44 proc. Takie dane po godz. 22 przekazała państwowa agencja informacyjną Anatolia. Tymczasem opozycja, m.in. Ekrem Imamoglu, burmistrz Stambułu i kandydat na wiceprezydenta, sugeruje, że cząstkowe wyniki podawane przez Anatolię nie są wiarygodne. Według polityków bliskich Kilicadroglu to właśnie on prowadzi w wyścigu o fotel prezydenta. Sam oponent Erdogana napisał wieczorem na Twitterze: "Prowadzimy". "Fikcja, która zaczynała od 60 procent, teraz spadła poniżej 50" - skomentował później Kilicadroglu. Również według części prywatnych mediów w Turcji to Kilicdaroglu jest na prowadzeniu. To wszystko oznacza, że na wiarygodne wyniki wyborów zapewne trzeba będzie poczekać. 

Wybory w Turcji. Kilicdaroglu: Prowadzimy. Erdogan: Uzurpacja

"Podczas gdy wybory odbyły się w tak pozytywnej i demokratycznej atmosferze, a liczenie głosów wciąż trwa, próba przedwczesnego ogłoszenia wyników oznacza uzurpację woli narodu" - stwierdził z kolei Erdogan. Reuters cytuje polityka z obozu opozycji, który przyznaje, że najprawdopodobniej w I turze nie zostanie wyłoniony zwycięzca. Tymczasem w Ankarze, jak relacjonują zachodnie media, na ulice wyszli zwolennicy obu sił politycznych.

Przed siedzibą Partii Sprawiedliwości i Rozwoju, której liderem jest Erdogan, tłum zwolenników prezydenta śpiewał i tańczył. - Jestem tutaj od południa, żeby świętować zwycięstwo. To nasz dzień - powiedział 25-letni Davut cytowany przez agencję Reutera. Na ulicach widać również zwolenników Kilicadroglu. Lokale wyborcze zamknięto w Turcji po południu polskiego czasu. 

Wybory w Turcji (zdjęcie ilustracyjne) Wybory w Turcji. Czy to koniec Erdogana? "Zdecydują Kurdowie i gen Z"

Wybory do parlamentu

Wybory są uznawane za najważniejsze w tym stuleciu. Po raz pierwszy od 20 lat opozycja ma szansę odsunąć od władzy Recepa Tayyipa Erdogana. Uprawnionych do głosowania było 61 milionów osób. Jeśli opozycja wygra wybory, to w Turcji mogą nastąpić zmiany w kwestiach społecznych, praw obywatelskich i w polityce zagranicznej. W poprzednich wyborach w 2018 roku Erdogan uzyskał 52,5 procent głosów i wygrał w pierwszej turze przy frekwencji 86 procent. W niedzielę Turcy wybrali też 600 posłów do parlamentu. Jak wynika z danych na stronie agencji Anatola, Sojusz Ludowy Erdogana po przeliczeniu 85 proc. głosów ma wynik na poziomie 50 proc. Drugi jest opozycyjny Sojusz Narodowy, popierający Kilicadroglu (34 proc.). 9 proc. zaś to wynik Sojuszu Pracy i Wolności. 

Więcej o: