Przebieg zdarzeń opisał młodszy sierżant Ołeg Maljarewicz. Żołnierz opowiedział na antenie kanału telewizyjnego Apostrof o akcji ukraińskich wojsk, walczących w okolicach Bachmutu. Podczas programu wyemitowano także fragmenty nagrań z operacji, w której Maljarewicz wziął udział.
Zgodnie z relacją przedstawioną przez żołnierza, ukraińskie wojsko zdołało zniszczyć brygadę rosyjskiej piechoty. Ołeg Maljarewicz powiedział, że w pewnym momencie na froncie pozostał tylko jeden Rosjanin, który nie stracił życia w wyniku działań podjętych przez Ukraińców.
Jak opisywał to ukraiński żołnierz, członek rozbitej brygady "musiał iść po trupach swoich kolegów", a gdy Rosjanin zorientował się w całej sytuacji, wpadł w rozpacz. Maljarewicz zaznaczył przy tym, że "niewola w Ukrainie daje większe szanse na przeżycie niż służba w armii rosyjskiej".
Ostatecznie Rosjanin został schwytany. W pojmaniu wroga Ukraińcom pomógł dron. - Podczas operacji niszczenia piechoty ostatni żołnierz, zdając sobie sprawę, że nie ma ucieczki, spojrzał w górę i zaczął modlić się do drona, żeby go nie zabijano. Wtedy dowódca brygady napisał odręczną notatkę, w której nakazał mu poddanie się i pójście za dronem. Taka kartka została mu zrzucona. Rosjanin w pierwszej chwili pokazał, że nie nie pójdzie, bo boi się, że zostanie zabity. Potem rzucono granat, żeby zrozumiał, że nie ma wyjścia, bo i tak zginie. To go przekonało i poszedł w kierunku drogi, tam został wzięty do niewoli przez ukraińskie wojsko - relacjonował Ołeg Maljarewicz.
Maljarewicz stwierdził, że sytuacja Ukraińców walczących w Bachmucie uległa ostatnimi czasy poprawie. - Ukraińskim obrońcom udało się odnieść pewien sukces, wróg został zepchnięty z drogi. Rzuca do walki wszystko, co ma, ale nie osiąga postępu - powiedział żołnierz. Ołeg Maljarewicz poinformował również, że ukraińskie ministerstwo obrony dostarcza wojsku codziennie nowy sprzęt oraz drony, które są używane do zrzucania ładunków.