Ławrow szefował obradom Rady Bezpieczeństwa ONZ. Tuż obok usiadł Guterres. I powiedział, co myśli

Poniedziałkowym obradom Rady Bezpieczeństwa ONZ w Nowym Jorku przewodniczył szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. Inni dyplomaci wykorzystali to jako okazję do ponownego potępienia wojny w Ukrainie. - Nasz obłudny organizator dzisiejszego spotkania, Rosja, napadł na swojego sąsiada, Ukrainę i uderzył w samo serce Karty Narodów Zjednoczonych - mówiła ambasadorka USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield.

- Stoimy w obliczu bezprecedensowych i powiązanych ze sobą kryzysów. Ale system wielostronny jest bardziej obciążony niż kiedykolwiek od czasu powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych. Napięcia między głównymi mocarstwami osiągnęły historyczny poziom. Podobnie jak ryzyko konfliktu wynikającego z nieszczęśliwego wypadku lub błędnej kalkulacji - mówił w poniedziałek podczas obrad Rady Bezpieczeństwa sekretarz generalny ONZ António Guterres. W kwietniu Radzie Bezpieczeństwa ONZ przewodniczy Rosja. 

Zobacz wideo Kiedy podpisanie porozumienia Polski 2050 i PSL?

Guterres, siedząc tuż obok Ławrowa, podkreślił, że "rosyjska inwazja na Ukrainę, z naruszeniem Karty Narodów Zjednoczonych i prawa międzynarodowego, powoduje ogromne cierpienia i zniszczenia w kraju oraz wśród mieszkańców".

Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow w swojej wypowiedzi tradycyjnie już poświęcił sporo czasu krytyce Stanów Zjednoczonych i innych państw zachodnich, twierdząc, że narzucają swoje zasady i politykę innym krajom. Powtarzał też propagandowe hasła o rzekomym "nazizmie" szerzonym w Ukrainie przez władze w Kijowie.

- Po raz kolejny, podobnie jak w latach zimnej wojny, zbliżyliśmy się do niebezpiecznej, a może nawet bardziej niebezpiecznej linii. Sytuację pogarsza utrata wiary w multilateralizm, kiedy finansowa i gospodarcza agresja Zachodu niweczy korzyści płynące z globalizacji, kiedy Waszyngton i jego sojusznicy porzucają dyplomację i domagają się ostatecznej rozgrywki "na polu bitwy". Wszystko to w murach ONZ, stworzonych, by zapobiec okropnościom wojny - mówił Ławrow.

Rada Bezpieczeństwa ONZ. Ławrow prowadził obrady

Z obecności Ławrowa na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ postanowili skorzystać inni dyplomaci. - Nasz obłudny organizator dzisiejszego spotkania, Rosja, napadł na swojego sąsiada, Ukrainę i uderzył w samo serce Karty Narodów Zjednoczonych. Ta nielegalna, niesprowokowana i niepotrzebna wojna jest bezpośrednio sprzeczna z naszymi najbardziej podzielanymi zasadami: że wojna agresji i podboju terytorialnego nigdy, przenigdy nie jest do zaakceptowania - mówiła ambasadorka USA przy ONZ Linda Thomas-Greenfield.

Unijne kraje wydały oświadczenie tuż przed rozpoczęciem obrad, wskazując, że "organizując tę debatę, Rosja stara się kreować na obrońcę Karty Narodów Zjednoczonych i multilateralizmu". "Nic nie może być dalsze od prawdy. To jest cyniczne. Wszyscy wiemy, że podczas gdy Rosja niszczy, my budujemy" - czytamy.

"Przestrzeganie porządku opartego na zasadach, termin, który Rosja celowo błędnie interpretuje, oznacza poszanowanie prawa międzynarodowego i Karty Narodów Zjednoczonych oraz zapewnienie, że zasady te mają zastosowanie do wszystkich. Jednym słowem, to może nie oznaczać racji. A to oznacza angażowanie się w wielostronną dyplomację w celu wypracowania nowych zasad, jeśli to konieczne" - wskazano.

- Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Mamy dziś do czynienia z kolejną próbą wykorzystywania przez Rosję członkostwa w ONZ, szczególnie w Radzie Bezpieczeństwa, jako okazji do szerzenia wojennej propagandy - skomentował ambasador Krzysztof Szczerski, stały przedstawiciel RP przy ONZ w Nowym Jorku. Poinformował jednocześnie, że Polska nie weźmie udziału w poniedziałkowej debacie.

***

Porannej Rozmowy i Zielonego Poranka możecie słuchać też w wersji audio w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Więcej o: