Ukraiński Sztab Generalny: Rosja prowadzi atak rakietowy na infrastrukturę krytyczną w obwodzie zaporoskim

Rosyjskie wojsko rozpoczęły ofensywę w obwodzie zaporoskim - potwierdził ukraiński Sztab Generalny. Dowództwo podało w niedziele, że agresor prowadzi atak rakietowy na infrastrukturę krytyczną w południowo-wschodnim regionie Ukrainy. Według Kijowa w ciągu doby Rosja przeprowadziła tam w sumie 172 ataki.

W ciągu dnia wróg przeprowadził pięć nalotów na pozycje Sił Obronnych i uderzenie rakietowe na infrastrukturę krytyczną w pobliżu Zaporoża. Przeprowadził ponad 20 ataków z wielu systemów rakietowych - to fragment wpisu Ołeksandra Starucha z zaporoskiej obwodowej administracji państwowej. 

Dziś wieczorem wróg ponownie wycelował rakiety S-300 w pokojowe obiekty w naszym regionie. Eksplozja w uszkodziła domy ludzi i infrastrukturę wiejską

- dodał.  

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Ukraina się nie poddaje i wysyła kolejne rakiety w kierunku Rosjan

Ukraiński Sztab Generalny: Rosja prowadzi atak rakietowy na infrastrukturę krytyczną w obwodzie zaporoskim

Agencja Unian podaje, że na froncie w obwodzie zaporoskim okupanci szturmują pozycję Ukraińców w niewielkich, kilkuosobowych grupach. "W niektórych obszarach wróg odniósł pewne częściowe sukcesy, ale teraz wszystkie pozycje zostały odzyskane" - czytamy. 

Ukraińskie dowództwo tonuje "sukcesy" Rosjan. Ich zdaniem, "rosyjscy propagandyści zdobywają osiedla regionu Zaporoża w wyobraźnie, a ukraińscy żołnierze spokojnie i pewnie niszczą wrogi sprzęt i pozycje wroga".

Ukraina apeluje o zwiększenie pomocy dla Ukrainy. Jest odpowiedź Francji i Niemiec

Doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak zaapelował o zwiększenie pomocy dla jego kraju. "Partnerzy muszą zrozumieć pewną prawdę - w globalnym okręcie jest dziura, a ukraińska część załogi walczy o przetrwanie statku. Przeczekanie nic nie da. Żeby uratować okręt, wszyscy muszą działać. A to oznacza czołgi, rakiety, broń i pieniądze dla Ukrainy" - napisał na Twitterze.

Francja i Niemcy potwierdzają wsparcie dla Ukrainy, ale nie przekażą jej na razie ciężkiego uzbrojenia, między innymi czołgów. Francuski prezydent Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Olaf Scholz poinformowali o tym podczas spotkania w Paryżu z okazji obchodów 60. rocznicy podpisania Traktatu Elizejskiego o przyjaźni między Francją i Niemcami.

Emmanuel Macron oświadczył na wieczornej konferencji prasowej, że Francja i Niemcy są w pełni zdeterminowane, aby wspierać Ukrainę tak długo, jak będzie to potrzebne. - Nasza determinacja pozostanie niezachwiana, aby pomagać Ukraińcom w ich walce. Będziemy też wspierać ich jako Europejczycy, gdy nastanie czas odbudowy - zapewnił prezydent Francji.

Zapytany o to, czy Paryż przekaże Ukrainie czołgi Leclerc, polityk odparł, że sprawę bada francuskie MON i że taka decyzja mogłaby zapaść w ciągu przyszłych tygodni. - Nic nie jest wykluczone. To wspólna decyzja, która jest podejmowana według trzech kryteriów. Po pierwsze, tak, jak robimy to od początku wojny - nieeskalowanie konfliktu. Po drugie musi to być realne i skuteczne wsparcie dla naszych ukraińskich przyjaciół. Trzecie kryterium to nieosłabianie naszych własnych zdolności obronnych, w szczególności naszej infrastruktury krytycznej - tłumaczył prezydent Francji.

Kanclerz Scholz mówił, że jego kraj nie może wydać zgody na wysłanie niemieckich leopardów na Ukrainę, ponieważ takie działanie wymaga ścisłej koordynacji z sojusznikami. - Mamy zasadę, która jest ważna: pracujemy razem i koordynujemy nasze działania - stwierdził niemiecki kanclerz. Zaznaczył jednak, że Niemcy pracują nad kolejnymi dostawami uzbrojenia dla Kijowa.

W ostatnich dniach władze kilku państw, między innymi Polski, wyraziły gotowość do przekazania Leopardów Ukrainie, ale sprzeciwiają się temu Niemcy, którzy są producentem czołgów.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: