Izrael. Armia przyznała się do zabicia 16-letniej Palestynki. "Trafiona przez pocisk wymierzony w snajperów"

Izraelska armia przyznała się do zabicia 16-letniej palestyńskiej dziewczynki na Zachodnim Brzegu. W momencie ataku dziewczynka miała być nieuzbrojona. Stała na dachu domu. "Po wstępnym dochodzeniu ustalono, że dziewczyna, która została zabita, została trafiona przez pocisk skierowany do uzbrojonych strzelców na dachu w obszarze, z którego ostrzeliwano siły" - przekazały w oświadczeniu Siły Obronne Izraela.

Wszystko wydarzyło się w nocy z niedzieli na poniedziałek w Dżaninie na Zachodnim Brzegu. Izraelska armia przeprowadzała wtedy nalot na miejscowe palestyńskie bojówki. Żołnierze zastrzelili 16-letnią Janę, gdy ta stała na dachu swojego domu.

Izrael. Armia przyznała się do zabicia 16-letniej Palestynki

Z początku wojsko zaprzeczało, by zabiło dziewczynkę, ale teraz przedstawiciele armii potwierdzili, że to żołnierze odpowiadają za jej śmierć. Armia twierdzi, że stało się to przez przypadek, gdy wojsko odpierało atak domniemanych palestyńskich snajperów, chroniących się na okolicznych dachach. Rodzina zabitej twierdzi, że to nieprawda i że to Izraelczycy strzelali seriami w każdym możliwym kierunku.

"Po wstępnym dochodzeniu ustalono, że dziewczyna, która została zabita, została trafiona przez pocisk wymierzony w stronę uzbrojonych snajperów na dachu budynku w obszarze, z którego ostrzeliwano siły" - przekazały w oświadczeniu Siły Obronne Izraela.

"Siły Obronne Izraela i jego dowódcy żałują wszelkich szkód wyrządzonych niezaangażowanym cywilom, w tym, tym, którzy znajdują się w środowisku bojowym i w niewielkiej odległości od uzbrojonych terrorystów podczas wymiany ognia" - napisano w oświadczeniu.

Wujek 16-latki w rozmowie z CNN powiedział, że jego siostrzenica została postrzelona czterema kulami. Dwie trafiły ją w twarz, jedna w szyję, a jedna w ramię.

- Izraelskie wojsko "intensywne strzelało wszędzie". Jana była wewnątrz domu z rodziną i kiedy usłyszała krzyki ludzi, poszła na dach, by zobaczyć, co się dzieje - relacjonował wujek nastolatki. - 20 minut po tym, gdy żołnierze opuścili okolicę, jej ojciec poszedł jej szukać [...] Znalazł ją leżącą na podłodze z twarzą pełną krwi - opowiadał mężczyzna w rozmowie z CNN.

Protesty po zabójstwa 16-letniej Palestynki

Minister obrony Izraela Benny Gantz wyraził kondolencje po śmierci nastolatki. Palestyńska agencja Wafa przekazała, że podczas ostatniego nalotu rannych zostało 2 Palestyńczyków, a 3 zostało aresztowanych. Informację o aresztowaniach potwierdziły siły zbrojne Izraela. Przekazano, że zatrzymane zostały osoby "podejrzane o terroryzm".

Zobacz wideo Kierwiński: Ustawa wyciągnięta wprost z szafy Putina. Wam zależy tylko na tym, żeby dopaść Tuska

Wafa poinformowała też, że po zabójstwie Jany w Dżeninie na ulicę wyszły setki ludzi, aby zaprotestować przeciwko agresji ze strony Izraela.

Sprawa śmierci Jany prawdopodobnie jeszcze bardziej zaostrzy i tak już napiętą sytuację na Zachodnim Brzegu, gdzie niemal codziennie dochodzi do nalotów izraelskich sił. Od początku roku z rąk izraelskich żołnierzy zginęło już około 150 osób.

Więcej o: