Grupa ekstremistów planowała zamach stanu w Niemczech. Były ambasador: To zupełny margines

- Została złapana grupa ludzi, którzy nie mają żadnego realnego zaplecza w społeczeństwie. Oni w sensie politycznym nic nie znaczą. Sama osoba ich przywódcy, tego księcia, o którym nikt do niedawna nie słyszał, pokazuje, że jest to zupełny margines - tak informację o próbie zamachu stanu skomentował w rozmowie z Gazeta.pl były ambasador Polski w Niemczech Janusz Reiter.

W ramach obławy na członków ekstremistycznej grupy Obywatele Rzeszy zatrzymano m.in. byłą posłankę Alternatywy dla Niemiec, czynnego żołnierza z Dowództwa Wojsk Specjalnych, a także kilku rezerwistów. Wszyscy zatrzymani to obywatele Niemiec. 22 z nich miało należeć do organizacji terrorystycznej, a troje udzielać jej wsparcia. Antyterroryści zatrzymali ich wszystkich w 11 niemieckich landach.

Były ambasador o grupie, która chciała dokonać zamachu stanu: Jest niepoważna

Według informacji niemieckich mediów organizacja "Obywatele Rzeszy" planowała przeprowadzić szturm na parlament i przejąć władzę w kraju. - Została złapana grupa ludzi, którzy nie mają żadnego realnego zaplecza w społeczeństwie. Oni w sensie politycznym nic nie znaczą. Sama osoba ich przywódcy, tego księcia, o którym nikt do niedawna nie słyszał, pokazuje, że jest to zupełny margines - skomentował w rozmowie z Gazeta.pl akcję niemieckich służb Janusz Reiter.

- Sama ta grupa jest niepoważna, ale zjawisko społeczne, które wyraża, zasługuje na poważne traktowanie. Skrajnie prawicowe środowiska są zagrożeniem dla porządku publicznego. W sensie politycznym najważniejsze jest, w jakim stopniu udaje im się przeniknąć do głównego nurtu społeczeństwa. Siłą polityczną, która może im w tym pomóc jest AfD, partia zasiadająca w Bundestagu i parlamentach landowych - tłumaczył Reiter.

Dyplomata dodał jednak, że nawet Alternatywa dla Niemiec nie chce być wiązany z grupą, która planowała zamach. - AfD będzie się od nich dystansować, bo dla niej byłby to kłopotliwy sojusznik, ale to właśnie ta partia może ułatwić skrajnej prawicy wyjście z izolacji. Wykryty właśnie spisek raczej utrudnia taki ruch, ponieważ pokazuje skrajną prawicę jako zjawisko kryminalne - stwierdził były ambasador Polski w Niemczech.

Ekspert o niedoszłym zamachu stanu w Niemczech: To zjawisko budzi uzasadniony niepokój

Zdaniem Reitera środowiska skrajnie prawicowe zyskują poparcie szczególnie we wschodnich Niemczech. - Oni czasami występują jako ruch antyszczepionkowy, czasami protestują przeciwko imigrantom, zawsze okazują niezadowolenie z demokracji, często również sympatię dla Putina - zrelacjonował.

- Nie ma mowy o puczu, ale ci ludzie mogą wywołać w społeczeństwie poczucie zagrożenia, co już byłoby problemem politycznym. Nie ma wątpliwości, że jest to niepoważny przejaw poważnego zjawiska. W tym sensie warto się temu przyglądać - powiedział były ambasador.

Zdaniem Reitera, gdyby doszło do puczu, to biorąc pod uwagę, że członkowie grupy mieli broń, byłby to szok dla społeczeństwa. - Oni byli już wcześniej pod staranną obserwacją, dlatego zostali zatrzymani i znaleźli się w areszcie - dodał dyplomata.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Niemcy. Radykalna grupa chciała dokonać zamachu stanu

Członkowie grupy "Obywatele Rzeszy" to m.in. byli niemieccy żołnierze, a jej lider Heinrich P.R. nazywany jest Księciem Heinrichem XIII, pochodzi bowiem z podupadłej arystokratycznej rodziny. Według informacji śledczych grupa nie uznawała legalności niemieckich władz, uważała, że w Niemczech obowiązuje przedwojenna konstytucja weimarska i ówczesne granice kraju. Ze swoich członków planowała wyłonić nowe struktury państwa. Grupa miała też powiązania z amerykańskim ruchem QAnon, który uważa, że światem rządzi siatka pedofilów, a pokonać ich może jedynie Donald Trump.

W skład grupy "Obywatele Rzeszy" miała wchodzić też była parlamentarzystka skrajnie prawicowej partii AfD, która według planów grupy, po zamachu stanu, miała zostać ministrem sprawiedliwości.

Zobacz wideo Kosiniak-Kamysz: W sprawie Patriotów wiarygodny był tylko pierwszy wpis Błaszczaka