Rosjanie opuszczą Zaporoską Elektrownię Atomową? Media: Jest możliwość, ale Moskwa stawia warunek

Rosja może wycofać swoje wojska z Zaporoskiej Elektrowni Atomowej - tak twierdzą kremlowscy informatorzy niezależnego portalu Meduza. W zamian rosyjskie władze domagają się nieprzerwanego tranzytu gazu i ropy przez Ukrainę.

Zaporoska Elektrownia Atomowa (ZEA) w Enerhodarze jest największym tego typu obiektem w Europie. Dysponuje sześcioma blokami o mocy 950 megawatów każdy. Od tygodni trwa ostrzał elektrowni oraz przylegających do niej terenów, co budzi niepokój społeczności międzynarodowej. O prowokacje nawzajem oskarżają się strony rosyjska i ukraińska. ZEA była kilkukrotnie odcinana od zewnętrznego zasilania. Działała wtedy dzięki generatorom.

Więcej informacji o wojnie w Ukrainie na stronie głównej Gazeta.pl >>>

1 grudnia Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy podał, że wojska rosyjskie wycofują niektóre jednostki z anektowanej części obwodu zaporoskiego, a także przygotowują się do ewakuacji pracowników lokalnych administracji okupacyjnych.

Władimir Putin (zdjęcie ilustracyjne)Na Kremlu już wiedzą, że Putin musi odejść. "Oznacza nieprzewidywalność"

Jak podaje niezależny rosyjski portal Meduza, Rosja "nie planuje" całkowicie wycofać stamtąd żołnierzy, ale są plany opuszczenia ZEA. Kontrola nad elektrownią miałaby zostać przekazana Kijowowi lub Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA).

Przypomnijmy, że 5 listopada Władimir Putin podpisał dekret, na mocy którego Rosja przywłaszczyła sobie elektrownię w Enerhodarze.

Tymczasem MAEA opowiada się za utworzeniem strefy zdemilitaryzowanej wokół zaporoskiej elektrowni. 2 grudnia szef organizacji Raphael Grossi powiedział, że rozwiązanie zapewniające bezpieczeństwo ZEA "może zostać znalezione do końca roku".

Zobacz wideo Derski: Od 15 do 20 mld mogłoby kosztować budżet zamrożenie cen gazu

Czego żąda Rosja w zamian za wycofanie wojsk z elektrowni?

Władze Rosji, w zamian za wycofanie wojsk z elektrowni w Enerhodarze, domagają się rzekomo gwarancji nieprzerwanego tranzytu ropy i gazu przez Ukrainę - podaje Meduza, powołując się na swoje źródła na Kremlu. "To kluczowe dla rosyjskiego budżetu" - powiedział jeden z informatorów.

Przez Ukrainę przebiega południowa nitka rurociągu Przyjaźń, który dostarcza rosyjską ropę m.in. na Węgry i do Czech. Ukraiński odcinek należy do spółki UkrTransNafta. Od połowy listopada dostawy są przerywane - oficjalnie przez ataki rakietowe. 5 grudnia wejdzie w życie europejskie embargo na dostawy ropy z Rosji. Przyjaźń jest z tego embarga wyłączona.

Siergiej Sobianin na froncieNazywają go następcą Putina. Niespodziewanie pojawił się w Ukrainie

Więcej o: