Biały Dom: Widać ponurą determinację Rosjan, by kontynuować zabijanie Ukraińców

- Nie jestem gotowy, podobnie jak prezydent, by zaoferować jakiś rodzaj menu tego, co by przekonało o tym, że Putin jest skłonny do rozmów - ocenił rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby. Dwa dni wcześniej Joe Biden zadeklarował gotowość do rozmowy z Putinem, jeśli Rosja spełni tylko jeden warunek - wycofa się z Ukrainy.

 W piątek propozycję Białego Domu odrzuciła Moskwa. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odniósł się do oczekiwań Amerykanów w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie i ewentualnych negocjacji pokojowych krótko: "To niedopuszczalne". 

Po prostu nie jesteśmy teraz w punkcie, w którym rozmowy wydają się owocną drogą, do której należy się zbliżyć

- stwierdził z kolei John Kirby, cytowany przez Agencje Reutera. Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA dodał, że "nie jest gotowy, podobnie jak prezydent, by zaoferować jakiś rodzaj menu tego, co by przekonało go, że Putin jest skłonny do rozmów". 

Widać ponurą determinację Rosjan, by kontynuować zabijanie Ukraińców

- ocenił Kirby. 

Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Pszczel: Ławrow opuścił szybko szczyt G20, bo bał się jakichkolwiek rozmów

ISW: Rosja chce nakłonić zachodnich polityków do ustępstw w sprawie Ukrainy

W sobotniej analizie amerykański Instytut Badań nad Wojną oceniając działania na froncie wojny w Ukrainie, podaje, że Rosja próbuje wykorzystać pragnienie negocjacji, jakie wykazuje Zachód, aby stworzyć sytuację, w której zachodni politycy poczują presję, by pójść na ustępstwa. Miałyby one skłonić Rosję do udziału w rozmowach. Autorzy analizy przypomnieli, że kanclerz Niemiec Olaf Scholz rozmawiał wczoraj przez telefon z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden powiedział z kolei, że może się spotkać z Władimirem Putinem, jeśli będzie on chciał zakończyć wojnę. Szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow powtórzył natomiast żądania, jakie Rosja wysuwała wobec Stanów Zjednoczonych i NATO przed rozpoczęciem inwazji na Ukrainę.

Zdaniem Instytutu Studiów nad Wojną, Rosjanie prezentują takie stanowisko, aby skłonić Zachód do ustępstw, które miałyby zachęcić Moskwę do udziału w negocjacjach. Ustępstwa te mogłyby objąć ograniczenie wsparcia dla Ukrainy, uznanie włączenia części terytorium tego kraju do Rosji i ograniczenie działań NATO w Europie. Analitycy uważają też, że Rosja chciałaby skłonić Zachód do rozpoczęcia negocjacji bez określenia, czy mają one prowadzić do zawieszenia broni, czy też do trwałego pokoju. Zdaniem Instytutu Studiów nad Wojną, Rosja skorzystałaby z przerwania działań wojennych, gdyż mogłaby w tym czasie wzmocnić swoje siły przed dalszymi operacjami ofensywnymi.

Brytyjski wywiad: Rosja najpewniej poczyniła niewielkie postępy

"Rosyjskie siły nadal angażują znaczną część swoich sił wojskowych wzdłuż 15-kilometrowego odcinka umocnionej linii frontu wokół miasta Bachmut w obwodzie donieckim" - informuje brytyjski wywiad wojskowy. Rosjanie prawdopodobnie planują okrążyć miasto, atakując na północy i południu. Według Brytyjczyków, w ostatnich dniach Rosja najpewniej poczyniła niewielkie postępy na południowej osi ataku, gdzie stara się skonsolidować nieliczne przyczółki na zachód od bagnistego terenu wokół rzeki Bachmutki.

Zdaniem brytyjskich służb Bachmut jest głównym celem rosyjskiej ofensywy od początku sierpnia. Zdobycie miasta miałoby ograniczoną wartość operacyjną, chociaż potencjalnie pozwoliłoby Rosji zagrozić większym aglomeracjom miejskim, jak Kramatorsk i Słowiańsk.

Brytyjski wywiad zaznacza jednak, że kampania jest nieproporcjonalnie kosztowna w stosunku do możliwych korzyści. Jest więc możliwe, że zajęcie Bachmutu stało się dla Rosji przede wszystkim celem symbolicznym i politycznym.

Wojna w Ukrainie. Dowództwo: Wzmacniamy stabilność naszej obrony

Dowódca Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy generał Serhij Najew powiedział, że Rosjanie wzmacniają swoje siły na terytorium Białorusi. Podkreślił, że ukraińska armia kontroluje sytuację w północnej strefie operacyjnej. Obserwuje też sytuację na Białorusi i przygotowuje adekwatną odpowiedź na ewentualne zagrożenie.

Generał Najew oświadczył, że obecnie nie ma niebezpieczeństwa ze strony Białorusi. "Podejmujemy wysiłki, aby wzmocnić stabilność naszej obrony i przygotować odpowiedź na wypadek wzrostu zagrożenia" - powiedział generał, dodając, że ukraińska armia bierze pod uwagę wzmocnienie sił w razie, gdyby zagrożenie ze strony Białorusi wzrosło. Ukraińskie dowództwo sprawdza gotowość jednostek obrony przeciwlotniczej na północy kraju, przede wszystkim tych, które chronią obiekty infrastruktury krytycznej w Kijowie i okolicach.

Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina >>>

Więcej o: