Nowa Zelandia. Ciała dzieci znaleziono w walizkach. Ich matka stanęła przed sądem

Przed sądem w Auckland stanęła matka dwójki dzieci, których ciała znaleziono w walizkach kupionych na aukcji internetowej. Kobieta oskarżona jest o to, że je zabiła.
Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

42-latka, decyzją sądu, przebywa w areszcie. Sąd nie wyraził zgody na upublicznienie wizerunku i nazwiska oskarżonej o zabójstwo dzieci kobiety.

Jak podaje CNN, kobieta urodziła się w Korei Południowej i jest obywatelką Nowej Zelandii.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Wojna w Ukrainie (zdj. ilustracyjne)"Frustracja i panika" na Krymie. Rosjanie pozbywają się nieruchomości

Ciała dzieci znalezione w walizkach

Nowozelandzka policja wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa w sierpniu tego roku po tym, jak szczątki dzieci, które w chwili śmierci miały prawdopodobnie 7 i 10 lat, znaleziono w walizkach kupionych na aukcji internetowej. Rodzina z Auckland kupiła całą przyczepę rzeczy uznanych za porzucone. Podczas sortowania zakupionych przedmiotów trafili na zwłoki. Jak przekazały służby, ciała mogły znajdować się tam nawet od trzech, czterech lat.

- Dzieci były ukryte w dwóch walizkach o podobnej wielkości - poinformował wówczas detektyw Tofilau Faamanuia Vaaelua. W walizkach znajdowały się też przedmioty osobiste, które pozwoliły śledczym ustalić, skąd mogą pochodzić szczątki. Lokalne media informują, że ojciec dzieci zmarł na raka przed morderstwem.

Jeszcze w sierpniu policja namierzyła kobietę w Korei Południowej. Zdaniem śledczych uciekła do Korei w 2018 roku, po tym, jak zamordowała dzieci. 42-latka została aresztowana we wrześniu w mieście Ulsan, następnie trafiła do Nowej Zelandii, gdzie odpowie przed sądem za zabójstwo dzieci.

Południowokoreańskie ministerstwo sprawiedliwości poinformowało, że to Auckland przekazano także "kluczowe dowody", które zabezpieczyła policja w Korei.

Wojna w Ukrainie. Media: Francja nadal pozyskuje uran z Rosji. 'Legalne', a zarazem 'skandaliczne'Media: "Beczki z radioaktywnymi substancjami" z Rosji we Francji

Więcej o: