USA. Rodzina po 50 latach odnalazła porwane dziecko, córkę Melissę. "DNA wygrywa te poszukiwania"

Melissa Highsmith została porwana jako niespełna dwuroczne dziecko. Rodzina kobiety poinformowała, że po ponad 50 latach udało się ją odnaleźć. W identyfikacji pomogły badania DNA. "Odnalezienie Melissy odbyło się tylko dzięki DNA, a nie dzięki zaangażowaniu policji czy nawet prywatnym śledztwom i spekulacjom naszej rodziny. DNA wygrywa te poszukiwania" - napisała w mediach społecznościowych Sharon, siostra Melissy.

Melissę Highsmith porwano w 1971 roku w Fort Worth w Teksasie. Miała wtedy 21 miesięcy. Przełom w sprawie jej zaginięcia nastąpił we wrześniu tego roku, gdy Narodowe Centrum Dzieci Zaginionych i Wykorzystywanych przekazało rodzinie informację, że kobietę widziano w mieście Charleston w Karolinie Południowej.

Ta wskazówka okazała się nieprawdziwa, ale dzięki niej o Melissie zaczęły pisać lokalne media. Ostatecznie, jak opisuje CBS News, w identyfikacji kobiety pomogły badania genetyczne. 

Kiedy członkowie rodzina napisali do niej na Facebooku, Melissa początkowo myślała, że to oszustwo. - Mój ojciec wysłał mi wiadomość na Messengerze. "Wiesz, szukam mojej córki od 51 lat" - mówiła Melissa, cytowana przez stację.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Przez niemal 50 lat kobieta nie wiedziała, że rodzina jej szuka. - Zapytałam osobę, która mnie wychowywała, czy chce mi coś powiedzieć na ten temat. Potwierdziło się, że ona wie, że jestem Melissą - powiedziała.

Melissa zaginęła 51 lat temu. Dzięki testom DNA udało się ją odnaleźć

Kobieta po tym, jak członkowie jej prawdziwej rodziny się z nią skontaktowali, zgodziła się na przekazanie próbki DNA do badania. Wyniki badań przyszły w Święto Dziękczynienia. W niedzielę siostra Melissy Sharon przekazała w mediach społecznościowych wiadomość o odkryciu. 

"Odnalezienie Melissy odbyło się tylko dzięki DNA, a nie dzięki zaangażowaniu policji czy nawet prywatnym śledztwom i spekulacjom naszej rodziny. DNA wygrywa te poszukiwania!" - napisała siostra Melissy na Facebooku.

- To przytłaczające, ale jednocześnie najwspanialsze uczucie na świecie - dodała Melissa. - Po prostu nie mogłam w to uwierzyć. Myślałam, że już nigdy jej nie zobaczę - mówiła matka kobiety, Atla Apantencl. Ojciec Melissy wyznał, że gdy dotarły do niego wyniki badań, zaczął płakać. 

W poszukiwaniach rodzina korzystała z pomocy amatorsko zajmującej się genealogią Lisy Jo Schiele, która pomogła jej interpretować wyniki testów DNA i wspierała w przeszukiwaniach. CBS News zaznacza, że Melissa większość życia spędziła w Fort Worth, mieście, w którym doszło do porwania. - Moje serce w tej chwili po prostu pęka z powodu tych emocji. Jestem zwyczajnie bardzo, bardzo szczęśliwa - powiedziała Melissa.

Zobacz wideo Czy wiesz, co zrobić, gdy zaginie ktoś bliski?

Porwanie Melissy Highsmith

Do porwania Melissy Highsmith doszło 23 sierpnia 1971 roku krótko po tym, jak jej rodzice się rozstali. Jej matka Atla Apantencl poszukiwała wówczas opiekunki dla dziecka. Na ogłoszenie zamieszczone w gazecie odpowiedziała kobieta, która przekonywała, że bardzo potrzebuje pracy. Ostatecznie nowo zatrudniona opiekunka odebrała małą Melissę od ówczesnej współlokatorki Atli i ślad po niej zaginął

Od tamtej pory nie było wiadomo, co się z nią stało, a tym bardziej gdzie jest mała Melissa. "Moja matka robiła, co mogła, z ograniczonymi środkami, które miała. Nie mogła ryzykować, że zostanie zwolniona. Zaufała osobie, która powiedziała, że zajmie się jej dzieckiem. Przez 50 lat żyła z poczuciem winy, że straciła Melissę. Żyła z oskarżeniami płynącymi z otoczenia i z całego kraju, że zrobiła krzywdę lub zabiła swoje własne dziecko. Bardzo się cieszę, że odnaleźliśmy Melissę. Jestem wdzięczna, że oczyściliśmy moją matkę z tych zarzutów" - napisała druga córka - Sharon Highsmith na Facebooku, która mieszka w Hiszpanii, ale planuje spotkać się z Melissą w te święta Bożego Narodzenia.

Teraz rodzina Highsmith liczy, że policjanci podejmą na nowo dochodzenie i wpadną na trop porywaczki ich córki. 

Więcej o: