Historyczne waśnie, wrogość, antysemityzm. Mundial stał się areną politycznych konfliktów

O flagi i hasła kłócą się Serbowie z Chorwatami i Kosowianie z Serbami. Dziennikarze z Izraela relacjonują, że z powodu antysemityzmu w Katarze podają się za Ekwadorczyków. A były niemiecki piłkarz i trener mierzy się krytyką po wypowiedzi na temat stylu gry drużyny z Iranu. Mistrzostwa świata w Katarze stały się areną napięć na tle politycznym i narodowościowym.

W niedzielę podczas meczu Kanady z Chorwacją na trybunach pojawił się transparent z napisem "Knin 95. Nikt nie ucieka tak, jak Borjan". Milan Borjan jest kanadyjskim bramkarzem serbskiego pochodzenia. Swego czasu grał w Koronie Kielce.

Urodził się w 1987 roku w chorwackim mieście Knin w Jugosławii. W 1995 roku, w wyniku przeprowadzonej przez Chorwatów operacji Burza, Borjan uciekł do Belgradu. To do tych tragicznych wydarzeń z czasów wojny domowej w Chorwacji odnosił się transparent podczas niedzielnego meczu.

Zachowanie Chorwatów było szeroko krytykowane w serbskich mediach, które domagały się reakcji ze strony FIFA.  

Zobacz wideo wa tygodnie w Otwocku i mobilne płuca Polskiego Alarmu Smogowego wyglądają tak

"Szokująca gloryfikacja"

"Czy FIFA to widzi? Ta szokująca gloryfikacja operacji 'Burza' w środku mistrzostw świata musi sprawić, że Chorwacja poniesie surową karę. Milan Borjan był narażony na zaciekłe wyzwiska ze strony chorwackich kibiców" - pisał dziennik "Kurir", cytowany przez Sport.pl. W reakcji na transparent Borjan pokazał Chorwatom trzy palce. Później przyznał dziennikarzom, że otrzymał około 2,5 tys. obraźliwych wiadomości od chorwackich kibiców.

Kiedyś został ranny w Afganistanie, dziś wspiera Ukrainę. 'Ta zbiórka jest najbliższa mojemu sercu'Kiedyś został ranny w Afganistanie, teraz wspiera Ukrainę

To tylko jeden przykład tego, jak waśnie między krajami znajdują odbicie podczas piłkarskich mistrzostw świata. Kolejna awantura między bałkańskimi narodami dotyczyła flagi, którą serbscy zawodnicy powiesili w szatni po przegranym meczu z Brazylią. Na fladze przedstawiono terytorium Serbii, obejmujące również Kosowo. "Nie poddawaj się" - brzmi umieszczony na niej napis. Kosowska federacja piłkarska zażądała reakcji FIFA. Ta poinformowała o wszczęciu postępowania. 

FIFA wszczęła postępowanie. Chodzi o flagę Serbii z Kosowem

"Komisja dyscyplinarna FIFA wszczęła postępowanie przeciwko serbskiemu związkowi piłkarskiemu po wywieszeniu flagi w szatni po meczu z Brazylią 24 listopada. Sprawa została wszczęta na podstawie artykułu 11 regulaminu dyscyplinarnego FIFA oraz artykułu 4 regulaminu MŚ 2022" - czytamy w komunikacie. 

Media relacjonowały, że FIFA będzie rozpatrywała sprawę pod kątem: "niewłaściwego zachowania", "obraźliwych gestów, znaków lub języka" oraz "wykorzystywania wydarzenia sportowego do demonstracji o charakterze niesportowym". Nie wiadomo, jaką karę FIFA wymierzy serbskiej federacji i drużynie narodowej.

Napięcia między Serbią a nieuznawanym przez władze w Belgradzie Kosowem mają wieloletnią historię. Ostatnią odsłoną konfliktu był spór dotyczący tablic rejestracyjnych. W lipcu tego roku Kosowo chciało przestać uznawać serbskie dokumenty wydawane kosowskim Serbom, a także rozpocząć zmianę tablic rejestracyjnych aut na takie z literami RKS - czyli Republika Kosowa. Miejscowi Serbowie protestowali przeciwko temu. Postawili szereg blokad na drogach, w kierunku policji padły strzały. Porozumienie w tej sprawie zostało wypracowane w listopadzie. Kosowo zobowiązało się do wstrzymania jakichkolwiek działań w sprawie zmian tablic rejestracyjnych, a Serbowie zadeklarowali, że nie będą już wydawać tychże dla regionu.

Mateusz Morawiecki, Jarosław KaczyńskiPiS chce powołania komisji ds. polityki energetycznej za lata 2007-2022

Legenda niemieckiej piłki o drużynie z Iranu

Decyzja obu stron uspokaja napiętą ostatnio sytuację w północnym Kosowie, przedłuża jednak stan zawieszenia. W najbliższych dniach do Brukseli ponownie mają przylecieć prezydent Serbii i premier Kosowa, by negocjować trwałe rozwiązanie sytuacji.

Duże kontrowersje towarzyszyły wypowiedzi Juergena Klinsmanna, byłego piłkarza i trenera reprezentacji Niemiec, na temat sposobu gry drużyny z Iranu. Jak relacjonuje AP, Klinsmann zasugerował w jednym z wywiadów, że Irańczycy stosują podczas gry brudną taktykę, ponieważ taka jest ich kultura. Przy okazji powiedział, że tego powodu do irańskiej drużyny pasuje ich trener, Portugalczyk Carlos Queiroz. Klinsmanna w związku z tą wypowiedzią posądzono o rasizm.

"Bez względu na to, jak bardzo szanuję to, co zrobiłeś na boisku, te uwagi o kulturze Iranu, reprezentacji Iranu i moich zawodnikach są hańbą dla futbolu" - odpowiedział Klinsmannowi Queiroz. 

Dziennikarze z Izraela udają Ekwadorczyków

Napięcia na tle narodowościowym widać w relacjach izraelskich dziennikarzy, którzy przybyli do Kataru. "Jerusalem Post" opisywał przypadek pracownika redakcji KAN News, który został wyrzucony z taksówki, gdy kierowca poznał jego obywatelstwo. Z inną przykrą sytuacją spotkał się dziennikarz Moav Vardy. Sport.pl opisywał, jak mężczyzna został zaatakowany przez Saudyjczyka, gdy przyznał, że jest z Izraela. - Nie jesteś tu mile widziany. To jest Katar. To jest nasz kraj. Jest tylko Palestyna, nie Izrael - usłyszał dziennikarz. 

"Nie chcieliśmy pisać tych słów, nie jesteśmy tutaj tematem. Ale po 10 dniach w Dosze nie możemy ukryć tego, przez co przechodzimy. Czujemy się znienawidzeni, otoczeni wrogością, niemile widziani" - napisał natomiast na Twitterze Raz Shechnick, dziennikarz gazety "Yediot Ahronoth".

W jednym z wpisów na Twitterze Shechnick zdradził, że on i inni dziennikarze przedstawiają się jako Ekwadorczycy, by uniknąć problemów. 

Więcej o: