Putin wciąż chce podbić Kijów. 100 tys. ofiar w rosyjskim wojsku "nikogo nie przeraża"

Rosja będzie chciała podbić Kijów nie zważając na ofiary w swoich szeregach. Według analityków wysłanie na front nieprzygotowanych poborowych może doprowadzić do olbrzymich strat - ok. 100 tys. zbitych i rannych. - Ale to nikogo nie przeraża - mówi niezależnemu rosyjskiemu portalowi informator powiązany z FSB.

Rosja nadal chce zdobyć Kijów - podaje niezależny rosyjski portal Ważnyje Istorii (Ważne Historie) z siedzibą na Łotwie, powołując się na źródło związane z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej (FSB). "Ogólnie plan wygląda mniej więcej tak: na razie chce [Rosja] zyskać na czasie i przy pomocy zmobilizowanych rezerwistów ustabilizować front. A potem, na wiosnę, zacznie wszystko od nowa" - czytamy.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Szrot: Absurdem samym w sobie jest członkostwo Rosji w OBWE

Rosja chce podbić Kijów. "Straty nikogo nie przerażają"

Władze Rosji rozumieją, że plan oznacza duże straty, jednak ta perspektywa w niczym im nie przeszkadza. - Do wiosny przyszłego roku straty w zabitych i rannych, według jednej z prognoz, mogą wynieść ok. 100 tys. Ale to nikogo nie przeraża: zostaną zastąpieni przez poborowych - przekazał portalowi informator powiązany z FSB. 

Taką prognozę podało też źródło bliskie Sztabowi Generalnemu Rosji. Według tego informatora do wiosny 2023 r. Ministerstwo Obrony Rosji planuje przeszkolić 120 tys. poborowych, aby wyrównać straty wśród zmobilizowanych. - Dlatego Putin nie anuluje dekretu o częściowej mobilizacji - powiedział.

Władimir PutinRosja chciała zaatakować inny kraj. Ujawniono tajną wiadomość FSB

Mobilizacja w Rosji. Rezerwiści będą walczyć "na skalę masową"

Władimir Putin mobilizację w Rosji ogłosił 21 września. Według Ministerstwa Obrony Rosji do wojska miało zostać powołanych 300 tys. obywateli z doświadczeniem wojskowym. Jednak paragraf dekretu, w którym określono, ile osób ma zostać zaciągniętych do służby, został utajniony. 

Choć minister obrony Rosji Siergiej Szojgu 28 października spotkał się z Władimirem Putinem, aby poinformować dyktatora o zakończeniu mobilizacji, to coraz więcej sygnałów wskazuje, że ona wciąż trwa, m.in. Kreml nie wydał w tej sprawie odpowiedniego dekretu, a tylko tak, zgodnie z rosyjskim prawem, mobilizacja może być zakończona. Więcej argumentów w artykule:

Władimir Putin (zdjęcie ilustracyjne)Mobilizacja w Rosji trwa. "Wygadał się" sąd wojskowy

Co więcej, według amerykańskiego Instytutu Studiów nad Wojną do wiosny 2023 r. rosyjscy rezerwiści, choć są słabo wyszkoleni, wyposażeni i kierowani, będą walczyć w Ukrainie "na skalę masową". 

Więcej o: