Trzymetrowy pyton wciągnął 5-latka do basenu. Na pomoc ruszył 76-letni dziadek. "Tak to jest w Australii"

Trzymetrowy pyton zaczaił się w zaroślach, a następnie zaatakował bawiącego się na podwórku pięciolatka. Wąż wciągnął chłopca do basenu. Dziecko udało się uwolnić dzięki szybkiej interwencji ojca i dziadka. - Tak to już jest w Australii - podsumował jeden z mężczyzn.

Jak podaje 9 News Australia, 24 listopada pięcioletni Beau bawił się w przydomowym podwórku w nadmorskim miasteczku Byron Bay w stanie Nowa Południowa Walia. Do chłopca w pewnym momencie podpełzł pyton.

Pyton połknął kobietę (zdjęcie ilustracyjne)Kobieta wyszła do pracy i nie wróciła. Połknął ją pyton

Australia. Trzymetrowy pyton ukąsił i wciągnął pięciolatka do basenu. "Wszystko to trwało jakieś 15-20 sekund"

- Myślę, że pyton siedział tam, czekając na nadejście ofiary, ptaka czy czegoś podobnego, i zjawił się Beau - powiedział w rozmowie z mediami ojciec chłopca. Wąż okręcił się wokół nogi dziecka i wciągnął pięciolatka do basenu. Sytuację zauważył 76-letni dziadek Beau, który wskoczył za nimi do wody.

 

76-latek utrzymywał chłopca ponad powierzchnią wody, jednak wąż wcale nie zwalniał uścisku. Dopiero interwencja ojca sprawiła, że gad wypuścił pięciolatka. - Wszystko to trwało jakieś 15-20 sekund - przekazał ojciec, który podkreślił, że jest dość postawny, dlatego z dużą siłą zaatakował pytona. - Złapałem go najbliżej głowy i zacząłem ciągnąć, aż w końcu wypuścił Beau - dodał ojciec. 

Przeczytaj więcej aktualnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Co zrobić, gdy ukąsi cię żmija zygzakowata?

Chłopiec od razu trafił do szpitala, w którym lekarze odkazili mu ranę po ukąszeniu. Pięciolatek był bardzo przestraszony i płakał, dopóki lekarze nie przekonali go, że "nie umrze, ponieważ ten akurat wąż nie był jadowity". Beau po spotkaniu z wężem ma tylko drobną ranę na kostce. Jak mówią jego rodzice, chłopiec nie może doczekać się powrotu do szkoły, żeby opowiedzieć o wszystkim kolegom. 

Gdy lekarze upewnili się, że pyton nie jest jadowity, rodzina zdecydowała się wypuścić węża na wolność. - Tak to już jest w Australii - podsumował ojciec w wywiadzie dla radia 3AW. Jak przyznał, nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by w okolicy ich domu pojawił się aż tak duży wąż

Kobra królewska uciekła z zoo w SztokholmieSzwecja. Jadowita kobra uciekła z terrarium. "Miała zalecać się do samicy"

Więcej o: