Nagła śmierć szefa MSZ Białorusi. Sugestie o "wskazówce" dla Łukaszenki i "wstrząśnięci" liderzy OBWE

"Jesteśmy głęboko wstrząśnięci nagłą śmiercią ministra spraw zagranicznych Białorusi Uładzimira Makieja" - napisali w oświadczeniu przewodniczący OBWE Zbigniew Rau oraz sekretarz generalna Helga Schmid. Szef białoruskiego MSZ zmarł nagle - jeszcze w piątek brał udział w spotkaniach.
Zobacz wideo Cichanouska: Nie może być wolnej Białorusi bez wolnej Ukrainy

Na Twitterze polskiej prezydencji w OBWE zostały zamieszczone kondolencje dla rodziny zmarłego szefa MSZ Białorusi złożone przez przewodniczącego Zbigniewa Raua i sekretarz generalną Helgę Schmid. "Jesteśmy głęboko wstrząśnięci nagłą śmiercią ministra spraw zagranicznych Białorusi Uładzimira Makieja" - napisano. "Oczekiwaliśmy jego obecności na posiedzeniu Rady Ministerialnej OBWE w przyszłym tygodniu w Polsce. Składamy najszczersze kondolencje dla rodziny zmarłego" - czytamy we wpisie.

Również Alaksandr Łukaszenka przekazał wyrazy współczucia rodzinie Uładzimira Makieja - podaje agencja prasowa TASS. Przypomnijmy, jak podkreślał Biełsat, szef MSZ, "zawsze popierał stanowisko Alaksandra Łukaszenki, także po brutalnych pacyfikacjach latem 2020 roku, gdy Białorusini protestowali przeciwko fałszerstwom wyborczym".

Anton Heraszczenko, doradca ukraińskiego MSW, zasugerował, że śmierć ministra może być powiązana ze słabnącą pozycją przywódcy białoruskiego reżimu. "Krążą pogłoski, że mógł zostać otruty. Miekiej był wymieniany jako potencjalny następca Łukaszenki. Był jednym z nielicznych, którzy nie byli pod wpływami rosyjskimi" - napisał, dodając, że "może to być wskazówka dla Łukaszenki".

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Nie żyje minister spraw zagranicznych BiałorusiNie żyje minister spraw zagranicznych Białorusi. "Zawsze popierał Łukaszenkę"

Rosyjscy generałowie w Mińsku

Przypomnijmy, w piątek do stolicy Białorusi przybyła grupa generałów armii rosyjskiej. Niezależni blogerzy z projektu "Biełaruski Hajun" przekazali, że wśród wojskowych jest generał Sergej Rudski, szef głównego zarządu operacyjnego Sztabu Generalnego Rosji.

Celem ich wizyty jest - jak wskazują - inspekcja białorusko-rosyjskiego ugrupowania wojskowego, które ćwiczy na poligonach armii białoruskiej. Ministerstwo Obrony Ukrainy powiadomiło - powołując się na informacje podziemia białoruskiego - że na terytorium Białorusi jest rozlokowanych 12 tysięcy wojskowych rosyjskich zmobilizowanych w okresie od września do listopada. 

Zmobilizowani wojskowi rosyjscy ćwiczą pod dowództwem oficerów białoruskich, ponieważ w armii rosyjskiej pojawił się deficyt kadry oficerskiej na skutek strat bojowych na Ukrainie.

Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu i Represji PolitycznychW ukraińskich oknach płoną świeczki. Dołączyła kancelaria Dudy. "Hańba"

Więcej o: