Rosja. ISW: Propagandyści wzywają do prowadzenia ludobójczej wojny

Prokremlowski dziennikarz i deputowany do moskiewskiej Dumy, Andriej Miedwiediew zaprzecza istnieniu ukraińskiego narodu. W mediach społecznościowych przekonuje, że ich tożsamość to tak naprawdę "orientacja polityczna" - odnotował amerykański Instytut Studiów nad Wojną. Kiedy Rosja toczy pianę, Ukraina kontynuuje kontrofensywę.

"Wpływowi rosyjscy politycy nadal otwarcie promują ludobójczą retorykę wobec Ukrainy" - pisze amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW) w swojej analizie. Think tank przytacza wypowiedź Andrieja Miedwiediewa - prokremlowskiego dziennikarza i deputowanego do moskiewskiej Dumy - z jego kanału na Telegramie.  

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zobacz wideo Szrot: Absurdem samym w sobie jest członkostwo Rosji w OBWE

Rosja. Propaganda przeniknęła do dyskursu na najwyższych szczeblach

Andriej Miedwiediew w swoich mediach społecznościowych zaprzecza istnieniu ukraińskiego narodu, przekonując, że tożsamość ukraińska to tak naprawdę "orientacja polityczna". Wzywa do "całkowitej likwidacji ukraińskiego państwa w obecnej formie".

"Jego retoryka jest otwarcie eksterminacyjna i dehumanizująca i wzywa do prowadzenia ludobójczej wojny przeciwko ukraińskiemu państwu i narodowi" - komentuje ISW, dodając, że ta propaganda "przeniknęła do dyskursu na najwyższych szczeblach rosyjskiego mainstreamu".

Analitycy z Instytutu Studiów nad Wojną przypominają również, że wcześniej podobnej retoryki używał Władimir Putin, co - jak komentuje think tank - jest "w sposób zasadniczo niezgodne z wezwaniami do negocjacji".

ISW bierze pod lupę słowa rzecznika Kremla

ISW kwestionuje również słowa rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa. 21 listopada podczas rozmowy z dziennikarzami polityk powiedział, że zmiana obecnej władzy w Ukrainie nie jest celem specjalnej operacji wojskowej, którą przeprowadza Rosja, o czym już wcześniej informował Władimir Putin.

Co ciekawe, jeszcze na początku października Pieskow mówił, że do ewentualnych rozmów pokojowych między Moskwą a Kijowem dojdzie tylko wtedy, gdy Wołodymyr Zełenski zrezygnuje ze stanowiska prezydenta. Reasumując, Władimir Putin chce zmienić władzę w Ukrainie, nawet jeśli wprost do tego nie wzywa - komentuje ISW.

Przypomnijmy, Władimir Putin rozpoczynając wojnę 24 lutego, informował, że jego "specjalna operacja" ma na celu "denazyfikację" i "demilitaryzację" Ukrainy, która rzekomo zagraża Rosji. Więcej na ten temat w artykule:

Władimir Putin"Denazyfikacja" i "demilitaryzacja" Ukrainy. O czym mówił Putin?

Ukraina kontynuuje kontrofensywę. Rosja uzupełnia straty rezerwistami

Minionej doby rosyjska armia przeprowadziła przeciwko Ukrainie 78 ataków rakietowych i 23 ataki lotnicze oraz ponad 70 ostrzałów miejscowości (budynków mieszkalnych i infrastruktury energetycznej) i ukraińskich pozycji z wykorzystaniem wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych - poinformował w czwartek (24 listopada) sztab generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

Jak podaje ISW, Ukraina kontynuowała działania kontrofensywne w kierunku miejscowości Kreminny i Swatowe w obwodzie ługańskim. 

Toczą się walki również wokół Bachmutu i Awdijiwki na Doniecczyźnie. "Plan Ukraińców na tych kierunkach polegał na maksymalnym wyczerpaniu wroga i zadaniu mu ciężkich strat. Te zamierzenia się powiodły, dlatego rosyjskie siły są teraz zmuszone do uzupełniania swoich oddziałów rezerwistami. W ciągu minionej doby do miejscowości Jałta w pobliżu Mariupola przybyło około trzech tysięcy wojskowych z mobilizacji" - przekazał rzecznik ukraińskiego Wschodniego Zgrupowania Wojsk Serhij Czerewaty, którego cytuje agencja UNIAN.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr ZełenskiZełenski: Terror energetyczny Rosji to zbrodnia przeciwko ludzkości

Więcej o: