Ted Bundy przyznał się do zabicia 30 kobiet. W więzieniu dostawał nawet 200 listów miłosnych dziennie

Ted Bundy przyznał się do zabicia 30 kobiet, choć zdaniem ekspertów mógł dokonać nawet stu morderstw. W więzieniu miał pokaźne grono wielbicielek, dziennie dostawał naręcza listów miłosnych, a w trakcie rozprawy sądowej - pierwszej w historii z udziałem mediów - żartował i flirtował z kobietami, które przychodziły oglądać postępowanie.

24 listopada 1946 roku w Burlington w Vermont urodził się Ted Bundy - jeden z najkrwawszych seryjnych morderców w historii Stanów Zjednoczonych. Theodore'a urodziła sprzedawczyni Eleanor Louise Cowell, która mieszkała w domu samotnej matki. Chłopiec nigdy nie poznał swojego ojca i razem z matką zamieszkał u dziadków w Filadelfii. By uniknąć plotek o tym, że Ted był nieślubnym dzieckiem, adoptowali go dziadkowie. Ted dowiedział się, że jego siostra jest tak naprawdę jego matką dopiero w 1968 roku. 

Zobacz wideo Policjanci z "Archiwum X" doprowadzili do zatrzymania podejrzanego o popełnienie morderstwa sprzed 23 lat.

Ted Bundy był nieśmiały i nie miał przyjaciół. W bibliotece szukał zdjęć zwłok i opisów gwałtów

W 1951 roku Eleanor poślubiła kucharza Johnny’ego Culpeppera Bundy’ego, a jej syn przyjął nazwisko ojczyma. Później para doczekała się czwórki dzieci. Ted zajmował się młodszym rodzeństwem. Był nieśmiały i nie miał przyjaciół. W późniejszych latach przyznał, że jako nastolatek przeglądał w bibliotece zbiory o tematyce kryminalnej. Skupiał się głównie na zbrodniach o podłożu seksualnym. Oglądał też zdjęcia zwłok i czytał opisy gwałtów.

W 1965 roku, dzięki stypendium, dostał się na uczelnię stanową na kierunki psychologia (którą skończył) i orientalistyka. W ramach praktyk na tym pierwszym kierunku pracował jako wolontariusz w centrum pomocy kryzysowej dla osób o skłonnościach samobójczych. Poznał tam Ann Rule, która później śledziła morderstwa Bundy'ego, nie wiedząc jeszcze, że to on jest ich sprawcą. 

'Kropka nad i' w TVN24Rozmowa u Olejnik. Goście zakryli sobie twarze. "Danke Deutschland"

W 1968 roku Bundy dowiedział się prawdy o swojej rodzinie, a znajomi z uczelni przyznali, że wówczas zaczął się zmieniać - stał się pewny siebie i przebojowy. Rok później związał się z rozwódką samotnie wychowującą córkę, zwaną Elizabeth Kendall (prawdziwe dane utajnione). W 1972 roku podjął pracę w biurze Partii Republikańskiej. W 1973 roku Bundy poleciał do Kalifornii spotkać się ze swoją pierwszą dziewczyną. Kobieta oczarowana nowym "Tedem" zgodziła się na związek. Bundy, chociaż spotykał się Kendall, oświadczył się "Stephanie". Po dwóch tygodniach jednak z nią zerwał. Większość z przyszłych ofiar Bundy'ego przypominała właśnie niedoszłą żonę - były młode, miały długie, proste i brązowe włosy z przedziałkiem pośrodku głowy.

Pierwsza potwierdzona ofiara Bundy'ego miała 18 lat. Napadał kobiety w ich mieszkaniach

Bundy miał zabijać w latach 1974-1978, chociaż przypisuje mu się też sprawstwo w nigdy niewyjaśnionym zaginięciu jego sąsiadki - gdy zaginęła miał 14 lat. Pierwszą potwierdzoną ofiarą Bundy'ego była 18-letnia tancerka i studentka Karen Sparks (znana również jako Joni Lenz). Mężczyzna włamał się do jej mieszkania i zadał jej kilka ciosów prętem w głowę. Gdy straciła przytomność, Bundy ją zgwałcił. Znaleziono ją następnego dnia, całą zakrwawioną - Lenz przeżyła, ale nigdy nie odzyskała sprawności fizycznej i psychicznej.

Trzy tygodnie później napadł we śnie inną studentkę tej samej uczelni. Pobił ją do nieprzytomności, ubrał w jeansy, białą bluzkę i wywiózł samochodem. W ten sam sposób porwał co najmniej pięć kolejnych kobiet. Rok później w górach natrafiono na jej czaszkę - a po latach na szczątki kolejnych jego ofiar. Bundy uprawiał seks z ciałami zmarłych, których zwłoki zostawiał w górach. Przedtem je malował i wykorzystywał, dopóki ciała nie zaczęło się rozkładać. 

 

W tym czasie zmienił taktykę - z ręką w temblaku lub nogą w gipsie prosił kobiety o pomoc przy aucie, przy którym je ogłuszał i wywoził. 14 lipca 1974 roku w ten sposób porwał aż dwie dziewczyny - obie w środku dnia, z parku nad jeziorem, gdzie były tłumy ludzi. Po tym zdarzeniu policja  zdobyła dokładny opis podejrzanego i jego auta. Kilka osób - w tym jego znajoma Anne Rule, były profesorka psychologii i ówczesna dziewczyna Bundy'ego - Elizabeth, wskazało go jako możliwego podejrzanego. Policja otrzymywała wówczas ok. 200 zgłoszeń w tej sprawie, ale porządny student, który właśnie zaczął studiować prawo, nie pasował im do profilu seryjnego mordercy. 

Ksiądz (zdjęcie ilustracyjne)Nagie zdjęcia księdza trafiły do kurii. Policja ma sprawdzać, kto "doniósł"

Bundy zaczął atakować w innych stanach. Zabił 16-letnią Nancy, zgwałcił i zabił 17-letnią Melissę (która zmarła dopiero pięć dni po zaginięciu) czy 17-letnią Laurę - pobitą tak, że nie dało się jej rozpoznać. 18-letna Carol ledwo uszła z życiem po spotkaniu z Bundym, który powiedział jej, że jest policjantem. Wsiadła do jego auta, gdzie została zaatakowana. Udało jej się uciec, a na podstawie próbek krwi skazano później Bundy'ego na 15 lat więzienia. Godzinę po tym ataku Bundy porwał 17-letnią Debrę, która wyszła samotnie z uczelni - była jego ostatnią ofiarą w 1974 roku. 

17-letnia Melissa17-letnia Melissa fot. YouTube.com/Seryjni Mordercy

Za pierwszym razem uciekł z biblioteki sądu. Potem zbiegł z więzienia i dokonał masakry w akademiku

W 1975 roku Bundy atakował mieszkanki Kolorado: zabił 23-letnią żonę i matkę dwójki dzieci Caryn, 26-letnią Julie, 25-letnią Denise i 12-letnią Lynettę. Kolejna była 15-letnia Susan. W tym czasie policja przeprowadziła analizę komputerową z dowodami i rysopisami. Na jej podstawie sporządzono listę 25 podejrzanych - wśród nich był Ted Bundy. Mężczyzna został aresztowany w 1975 roku przez drogówkę, która sprawdzając jego auto, zaniepokoiła się workami, liną i kajdankami wrzuconymi do bagażnika.

Został oskarżony o morderstwo jednej z kobiet i skazany na 15 lat więzienia za porwanie Carol. W 1976 roku zrezygnował z obrońców i dostał zgodę na korzystanie z biblioteki sądowej. W 1977 roku, podczas wizyty w czytelni, wyskoczył z okna pierwszego piętra, uszkadzając kostkę. Dotarł do chaty w górach Aspen, gdzie odpoczywał dwa dni. Dwa dni spacerował, a nawet natrafił na grupę, która go poszukiwała - nie został jednak rozpoznany. Został złapany dopiero po kradzieży samochodu. 

W więzieniu zdobył piłkę do metalu. Przez dwa tygodnie wycinał w suficie otwór, dzięki któremu - po kilkutygodniowej głodówce i schudnięciu - mógł się przeczołgać w przestrzeni nad sufitem. Po wyznaczeniu rozprawy Bundy ułożył książki na łóżku tak, by wyglądały na to, że śpi. Z otworu przepełzł do składziku z bielizną w mieszkaniu naczelnika więzienia. Wyszedł przez drzwi i uciekł poza mury więzienia. Ukradł auto i pojechał w góry. Gdy auto zgasło, złapał autostop, a o 8:55 wsiadł do samolotu do Chicago. Jego zaginięcie odkryto 17 godzin później, gdy Bundy był 2000 km od więzienia. 

16 dni po ucieczce włamał się do akademika i pokoju studentek - 23-letniej Lisy i 21-letniej Margaret. Kobiety zostały we śnie pobite, zamordowane i zgwałcone. Na ciele Bundy Lisy zostawił ślad zębów. Potem wszedł do innego pokoju, gdzie poważnie okaleczył dwie kobiety - obie jednak przeżyły. Masakra w akademiku trwała pół godziny. Po nim, tej samej nocy, włamał się do domu studentki Cheryl, którą zgwałcił i pobił - ona również przeżyła atak. W 1978 roku próbował porwać 14-latkę, ale pojawił się jej brat, przez co Bundy zrezygnował. Następnego dnia porwał, zgwałcił i zamordował swoją ostatnią ofiarę - 12-letnią Kimberly.

Zdjęcia Lisy i Margaret - studentek, które Bundy zabił podczas masakry w akademikuZdjęcia Lisy i Margaret - studentek, które Bundy zabił podczas masakry w akademiku fot. wikimedia commons

Na wolności przebywał 28 miesięcy. Na Florydzie posługiwał się skradzionymi dokumentami, kradł torebki i samochody. Nie próbował zbyt mocno ukrywać swojej tożsamości - jedynie zapuścił wąsy i przyklejał sztuczny pieprzyk. 15 lutego 1978 roku został aresztowany podczas kontroli drogowej.

Rozprawa - żarty, wielbicielki i krzesło. "Płoń, Bundy, płoń"

W 1979 roku zaczęła się rozprawa ws. morderstw w akademiku - po raz pierwszy w historii zezwolono na obecność kamer podczas procesu. W trakcie posiedzeń Bundy sypał żartami i zachowywał się bardzo swobodnie. Wielokrotnie rozśmieszał widzów na sali, a nawet samego sędziego, zyskując coraz większą sympatię. Kobiety, które przychodziły na jego rozprawy, próbowały z nim flirtować. Bundy przesłuchiwał też świadków. W 1980 roku został skazany na karę śmierci za zabójstwo 12-letniej Kimberly. W tym samym roku poślubił swoją współpracownicę - Carole Ann Boone. W 1982 roku Boone urodziła mu córkę, potem rozwiodła się z Bundym i w 1986 roku zmieniła nazwisko. W tym czasie Bundy - seryjny morderca, gwałciciel i pedofil, otrzymywał od swoich wielbicielek nawet 200 listów dziennie. 

Bundy składał apelacje i trzykrotnie uniknął egzekucji. Aby odroczyć wyrok, przyznał się do kolejnych morderstw - w sumie do 30 zabójstw. Badania psychiatryczne potwierdziły, że miał chorobę afektywną dwubiegunową, jednak to nie odwlekło wyroku. W związku z tym adwokat Bundy'ego wysyłał do rodzin ofiar propozycje - w zamian za prośbę o łaskę dla mordercy, Bundy miał wskazać rodzinom miejsce porzucenia zwłok ich bliskich. Żadna z rodzin się nie zgodziła. Dobę przed egzekucją 42-letni Bundy udzielił wywiadu psychologowi Jamesowi Dobsonowi. Wyrok został wykonany 24 stycznia 1989 roku na krześle elektrycznym. W tym czasie przed więzieniem zorganizowano piknik - ludzie śpiewali, puszczali fajerwerki i kupowali koszulki z napisem "Płoń, Bundy, płoń".

Eksperci twierdzą, że Bundy mógł dokonać nawet setki zbrodni.

Więcej o: