"Kreml wciąż nic o nas nie wie". Braki prądu i wody, otwarto "punkty niezłomności". Bilans środowych ataków

Rosjanie wystrzelili w środę w kierunku Ukrainy 70 rakiet. Cele był podobne jak w przypadku poprzednich zmasowanych ataków - infrastruktura energetyczna. Mimo zestrzelenia ponad 50 rakiet poważnie uszkodzony został ukraiński system energetyczny. Większość Ukraińców pozbawiona jest prądu. Naprawy trwają, są zabici i ranni.

"Dziś terrorystyczne państwo Federacja Rosyjska dokonało zmasowanego uderzenia rakietowego na krytyczną infrastrukturę naszego kraju. Nie mogąc pokonać Sił Zbrojnych, wróg prowadzi wojnę z ludnością cywilną, elektrowniami cieplnymi, szpitalami, a nawet niemowlętami" - napisał na Facebooku głównodowodzący siłami zbrojnymi Ukrainy Walerij Załużny.

Miejsca, z których dokonano ataków, były podobne jak dotychczas - akwen Morza Czarnego, Morze Kaspijskie i obwód rostowski. Większość rakiet wystrzelono z samolotów. Były to, podobnie, jak i w poprzednich atakach, przede wszystkim rakiety i Ch-101 i Ch-555

W Wyszogrodzie pod Kijowem rakiety zniszczyły dwa budynki mieszkalne. Zginęło tam pięć osób, a 20 zostało rannych.

Więcej informacji z kraju i ze świata na stronie głównej Gazeta.pl

Od systemu przesyłowego odcięte zostały wszystkie ukraińskie elektrownie atomowe, a także większość elektrociepłowni i elektrowni wodnych. W wyniku ataków większość ukraińskich miast i wsi została pozbawionych prądu. W części obwodów udało się już przywrócić dostawy energii.

Wojna w Ukrainie. 80. proc. mieszkańców Kijowa bez prądu

Mer Kijowa, Witalij Kliczko przekazał, że w stolicy Ukrainy 80 proc. odbiorców pozostaje bez dostaw prądu. "Podobnie jak cała Ukraina, Kijów był celem tego następnego rosyjskiego ataku. Uszkodzone zostały obiekty infrastruktury krytycznej" - poinformował Witalij Kliczko.

W wywiadzie dla "Bilda" Kliczko powiedział, że Kijów stoi w obliczu "najgorszej zimy od czasów II wojny światowej". Mieszkańcy stolicy kraju muszą być gotowi na "najgorszy scenariusz", który oznacza przerwy w dostawie prądu przy niskich temperaturach.

Według informacji kijowskiej administracji dostęp do wody oraz prądu ma zostać przywrócony w czwartek rano. Podkreślono, że wszystkie służby ratownicze pracują nad naprawą uszkodzonych linii zasilających w trybie awaryjnym.

O nieco lepszej sytuacji w we Lwowie poinformował mer tego miasta. Andrij Sadowy przekazał, że w mieście przywrócono zaopatrzenie w wodę w 70 proc., a dostawy prądu w połowie.

"Dostawy wody w mieście zostały przywrócone w 70 proc. W niektórych domach dostarczana jest tylko na pierwszych piętrach. Ale to potrwa tylko jakiś czas. Uruchamiamy miejskie elektrownie cieplne, pracujemy nad przywróceniem dostaw ciepła i ciepłej wody. Jeśli nie dojdzie do awarii, to przedszkola i szkoły będą jutro pracować w normalnym trybie" - napisał Sadowy na Telegramie.

Jeszcze kilka godzin wcześniej mer Lwowa informował, że całe miasto jest bez światła.

Zobacz wideo Czemu Rosjanie atakują infrastrukturę krytyczną w Ukrainie?

Rosyjskie ataki na ukraińską infrastrukturę

Wiceszef administracji prezydenta Kyryło Tymoszenko zapewnił, że prace remontowe na terenie Ukrainy trwają. Jak zaznacza, energetycy pracują po to, by przede wszystkim znów połączyć cały system energetyczny w jedną całość. Jak tylko to będzie zrobione, od razu- jak zapewnia wiceszef administracji prezydenta Ukrainy - rozpocznie się podłączenie miast, miasteczek i wsi.

Kyryło Tymoszenko przypomniał też, że władze otworzyły tzw. punkty niezłomności. To tysiące miejsc w całym kraju, w których pracują generatory prądu - można się tam ogrzać i naładować telefony.

Doradca Zełenskiego po atakach rakietowych: Każdy nowy atak tylko wzmacnia nasz charakter

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, w reakcji na ponowny masowy atak rakietowy na jego kraj, powiedział, że Ukraina odbuduje wszystko to, co niszczy najeźdźca. - Odnowimy wszystko i przejdziemy przez to, ponieważ jesteśmy ludźmi niezłomnymi - mówi polityk w nagraniu w mediach społecznościowych.

"Jeśli Moskwa naprawdę wierzy, że brak prądu sprawi, że Ukraińcy obalą rząd i będą błagać o litość, to po 9 miesiącach wojny Kreml nadal nic nie wie Ukrainie. Każdy nowy atak tylko wzmacnia nasz charakter. Rosja czuje to na polu bitwy" - napisał z kolei na Twitterze doradca Wołodymyra Zełenskiego, Mychaiło Podolak.

Więcej o: